Palikot urządził swoją prowokację w Muzeum Socrealizmu w Kozłówce na Lubelszczyźnie. .
Gdy we fragmentach pojawiały się sformułowania: "wyzysk klasy robotniczej" czy "walka klasowa proletariatu", .
>>> Palikot chce kary za picie
Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Adam Bielan nie przebierał w słowach komentując wybryk Palikota. "".
"Jest mi wyjątkowo przykro, że Donald Tusk organizuje czy wspiera działania tego człowieka w momencie, kiedy sam jeszcze niedawno przeżył osobistą tragedię i nie potrafi tego
uszanować w przypadku swego politycznego konkurenta" - dodał Bielan.
Niesforny poseł Platformy Obywatelskiej twierdzi, że biblioteka Uniwersytetu Gdańskiego, gdzie znajduje się doktorat Lecha Kaczyńskiego, nie chce go udostępniać. , bo jest ona lepiej strzeżona od dzieł Galileusza.
>>> Palikot do PiS: Hieny żerują na podatkach
Na tym jednak Palikot nie poprzestał. Atakował dalej. "Czy są tam notatki, jak zrobić Coca-Colę, albo jak zostać prezydentem?" - pytał
Palikot ubrany w czapkę "leninówkę". I sam sobie odpowiedział: "".
Wcześniej na swoim blogu w Onet.pl Janusz Palikot napisał, że myśli o wydaniu doktoratu prezydenta. " Popyt gwarantowany, stymulowany zresztą przez nie tylko przez jakość samego dzieła, ale i jego niedostępność…" - napisał poseł PO.