Dziennik Gazeta Prawana logo

Platforma kosi wszystko. Jak długo?

10 maja 2009, 11:15
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piotr Gursztyn w DZIENNIKU
Piotr Gursztyn w DZIENNIKU/Inne
Platforma kosi wszystko. Dokładniej - prawie wszystko. W sondażach robionych kilka tygodni przed wyborami europejskimi wychodzi, że inni są bez szans. W wyborach, mimo małej korekty na tych, co się wstydzą przyznać, też tak będzie. Pytanie: jak długo? - zastanawia się Piotr Gursztyn.

Przerażeni beznadzieją swoich partii działacze PiS i SLD, a z drugiej strony napompowani pychą i samozadowoleniem ludzie PO mówią, że potęga partii Tuska będzie trwać długo. Wiecznie, czyli więcej niż jedną kadencję. Wiecznie, czyli tak długo, że w rękach tej partii jednocześnie będzie większość w parlamencie, samorządach, swój prezydent, a nawet kolegium IPN.

Wierzą w to i zwolennicy i wrogowie. ot tylko tak troszeczkę dla kosmetycznego efektu. Ale w sumie była wybierana dobrowolnie, bo nie było sensu marnować głosów na beznadziejną konkurencję. Niemal jak dziś w Polsce.

Tak wygląda dziś Platforma Obywatelska. Jej naprawdę wystraszeni przeciwnicy - głosząc już wizję miękkiego autorytaryzmu - próbują jednak znajdować jakieś symptomy słabości imperium Tuska. Coś tam wymyślają - a to przegrana na Podkarpaciu, a to klapa w Olsztynie, a to jednoosobowa secesja senatora Zaremby. W istocie słabe to pocieszenia, bo daj Boże takie klęski PiS-owi, a zwłaszcza SLD. Gdyby tylko takie problemy miał prezes Kaczyński i przewodniczący Napieralski to mogliby się zaliczyć do najszczęśliwszych przywódców politycznych świata.

Bo śmiejemy się częstokroć z większości naszych polityków, że zdążyli w ciągu ostatnich kilkunastu lat wiele razy zmienić legitymację partyjną. A wyborcy to nie? Oni tak samo. Czy znacie Państwo kogoś - poza jakimiś PSL-owskimi dziadkami i pojedynczymi sierotami po PRL - kto od 1989 głosuje na tę samą partię? To nawet fizycznie niemożliwe, bo od tamtej pory ostało się tylko Stronnictwo Demokratyczne.

Polski wyborca jest przyzwyczajony do tego, by co wybory oddawać głos na kogoś innego. 1991 - Unia Demokratyczna (względnie Porozumienie Centrum lub Kongres Liberalno-Demokratyczny), 1993 - zmarnowany głos na KLD, RdR albo inny RIIIR, 1997 - AWS, 2001 i 2005 - albo PiS albo PO, 2007 - PO. W czerwcu tego roku pewnie Platforma, bo reszta asortymentu jest od niej jeszcze mniej świeża. A co będzie w roku 2011?

W zasadzie nie ma trwałych strukturalnych powodów, by polski wyborca miał być lojalny wobec swojej partii dłużej niż jedna kadencja. Po czterech latach partia, na którą głosował to zupełnie inny byt. Inni, zupełnie nowi ludzie są już jej twarzami. Ulubieńcy sprzed czterech lata są już na marginesie, albo w innej partii. Program wyborczy też przepoczwarzył się nie do poznania. O obietnicach z kampanii wyborczych nie ma co w ogóle mówić.

Wyborczej lojalności służy też krótka pamięć. Większość z nas, zaaferowana codziennym życiem, zapomina o tym, co nasi polityczni pupile mówili kilka lat temu, z kim się wówczas przyjaźnili, a kogo zwalczali. Nikt też nie ma czasu, by to sprawdzić. Może to i lepiej, bo trudno nadążyć za woltami polskiej polityki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj