Dziennik Gazeta Prawana logo

www.kaczor.pl

20 maja 2009, 15:14
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piotr Gursztyn w DZIENNIKU
Piotr Gursztyn w DZIENNIKU/Inne
Jarosław Kaczyński nie chce być już uważany za wroga internetu. W "Pytajniku" DZIENNIKA wygłosił pean na temat tego medium XXI wieku. Co więcej, znalazł w nim sojuszników. I chyba uznał, że może to być wsparcie rozstrzygające - pisze Piotr Gursztyn

. Czy też - według innej wersji - owi znajomi z BUW opowiedzieli mu, że studenci korzystając z bibliotecznych komputerów zbyt często zaglądają na sprośne sajty. Popijając piwo przy tym.

W sensie dosłownym, bo przeglądając gabońską prasę w czasie niedawnego starcia między agresorami z PiS a Demokratyczną Republiką Gabonu okazało się, że tamtejsze media odnotowały z dziejów całej IVRP praktycznie tylko to zdarzenie.
Od tamtej pory zmieniło się sporo. Chyba nie został internetowym freakiem, ale założył e-konto i zaczął kupować książki za pomocą sieci. Teraz dostrzegł w internecie zjawisko polityczne: "Kiedyś ktoś powiedział, że właściwie nie ma publicystów nawet tzw. prawicowych, którzy by mnie w pełni popierali. Natomiast jest wielu bardzo sprawnych, nie gorszych niż ci publicyści, blogerów, którzy mnie popierają" - powiedział w naszym "Pytajniku".

Co prawda, to prawda. Kaczyński rzeczywiście nie ma swojej Janiny Paradowskiej, która by wystąpiła z nim na konferencji prasowej i mocą swej publicystycznej nieomylności i dziennikarskiej niezależności namaściła osobistym poparciem. Nawet żaden tygodnik nie ofiarował mu okładki z wezwaniem "Kaczoru, musisz!".
Wyobrażenia sobie, że sieć to jednolite zjawisko, działające na zasadzie gazety. Gdzie to, co napisane ma swoją wagę i z pewnością musi być prawdą. Jak to powiedział w wywiadzie dla Roberta Mazurka Kazimierz Mijal (polska gwiazda Radia Tirana. Wieki temu, ale niektórzy go pamiętają), gdy próbował podeprzeć jakiś swój argument znalezionym w sieci twierdzeniem: "Przecież ci co pracują w tym internecie nie mogą być idiotami". Tak samo Adam Michnik, o którym wiadomo, że cierpi na alergię na komputery. Naczelny "Wyborczej" zleca czasem swoim młodszym podwładnym: "Sprawdź, co tam piszą w internetach". I też to bardzo poważnie traktuje. Niemal tak samo jak komentarze tak wpływowych periodyków jak "Myśl Polska" czy "Szczerbiec".

I uwierzą, że to prawdziwy głos ludu. Czy pogodzą się z tym? Także z myślą, że internet to jednak też pornografia dla piwoszy? Czy postanowią to naprawić? Tak jak Polskę, którą naprawiają już od wielu dekad.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj