Dziennik Gazeta Prawana logo

Czeski premier nie tylko się rozbiera

2 lipca 2009, 11:51
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Polska ma dużo powodów, aby dobrze oceniać półroczne czeskie przewodnictwo w Unii. Więc aż dziw bierze, gdy człowiek czyta bezmyślnie przenoszone do polskich gazet negatywne opinie analityków niemieckich czy francuskich. Możemy w nich przeczytać o „czeskim chaosie”, zawsze odnajdując trzy twarde argumenty - pisze Jan Rokita

Argument pierwszy – to zdjęcie rozebranego Topolanka w willi Berlusconiego. Drugi – ustawioną w Brukseli rzeźbę Czecha Davida Czernego, obśmiewającą unijne nacje w przesadnie haskowskim duchu. I trzeci – dymisję rządu w Pradze podczas czeskiej kadencji i powołanie w jej końcówce na premiera i szefa Unii – jak kpił sobie Berlusconi – „technika od danych statystycznych” Jana Fishera.

Ale całość tej antyczeskiej argumentacji nosi wyraźnie tendencyjny charakter. A co szczególnie ważne – niemal z pewnością podobna retoryka będzie odtąd powracać przy przewodnictwie każdego z krajów naszego regionu. Następnym razem będą to więc Węgry, a potem ze szczególnym upodobaniem – Polska. Topolanek naraził się jako pierwszy szef Unii, który w interesie bezpieczeństwa energetycznego Europy Środkowo-Wschodniej miał odwagę poddać jednoczesnej krytyce dotychczasową politykę czterech unijnych mocarstw: Niemiec, Francji, Anglii i Włoch. Uczynił to w lutym, podejmując zarazem wyprawę do Azji Środkowej (wcześniejszym szlakiem prezydenta Polski) w sprawie niezależnych od Rosji dostaw gazu rurą Nabucco.

W marcu – wbrew Merkel, a razem z Tuskiem – uratował zresztą europejskie finanse na ten zwalczany przez Rosjan i mocno zagrożony w Europie projekt. I ogłosił go nawet w imieniu całej Unii „warunkiem politycznej niezależności i gospodarczej prosperity Europy”.

Kiedy Tusk wybrał oszczędnościowy, a nie rozrzutny kurs walki z kryzysem finansowym, . Od tej chwili stał się obiektem krytyk i złośliwości niemal całej europejskiej lewicy. W marcu współorganizował z Tuskiem akcję uwieńczoną antyprotekcjonistyczną deklaracją Rady Unii, wspierając także polskiego premiera w operacji zakwestionowania węgierskiego planu antykryzysowego dla Europy Wschodniej. Ta uchwała uderzała bezpośrednio w politykę prezydenta Sarkozy’ego, z którym zresztą Topolanek przez całą kadencję miał mocno na pieńku. Nie wahał się potępić polityki Paryża na forum Parlamentu Europejskiego, jako „blokującej integrację europejską” i udowodnił, że z Francuzami grającymi va banque o nacjonalistycznie rozumiany interes można w Unii wygrywać. Nawet w bardzo partykularnych sprawach, jak w przypadku polskich starań o unijną pomoc dla muzeum oświęcimskiego, Topolanek odpowiedział szybko i pozytywnie listem skierowanym do europosła Bogusława Sonika. Zaś kiedy w maju zmienił się rząd w Pradze, nowy premier Czech także wsparł Polskę w staraniach o zapobieżenie groźbie bankructwa polskiego przemysłu węglowego z powodu tzw. opłat emisyjnych.

Zrobił to na dodatek w niesprzyjającej dla siebie czeskiej sytuacji wewnętrznej. I zapłacił za to nieuchronną cenę złej europejskiej prasy, a często niesprawiedliwych szyderstw i potępień. Z polskiego punktu widzenia, w tym bilansie istotne jest jeszcze i to, że Topolanek z Tuskiem stworzyli dość wyjątkową oś solidarności czesko-polskiej. Oś ta nie miała – rzecz jasna – ani wystarczającej mocy, ani ambicji, aby odmienić kształt europejskiej polityki. Ale wątpię, abyśmy aż do czasu polskiego przewodnictwa mieli jeszcze podobnie sojusznicze szefostwo Unii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj