Dziennik Gazeta Prawana logo

Konstytucyjne eksperymenty partii Kaczyńskich

1 lipca 2009, 19:54
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Czterech zmian konstytucyjnych, które na wniosek PiS weszły właśnie na sejmową agendę, nie łączy żadna wewnętrzna logika ani spójność. Aczkolwiek każda z nich wynika z jakiegoś realnie istniejącego problemu - ocenia Jan Rokita

Ta nowela konstytucyjna nie wynika z jakiejś zwartej myśli o tym, jak przeobrażać ustrój Rzeczypospolitej, lecz jest raczej próbą rozwiązania kilku niezwiązanych ze sobą kłopotów polskiego życia publicznego i systemu prawnego za pomocą konstytucji.

Jedynie stosując go, warto trzymać się reguły „ultima ratio”. Jeśli więc sprawy można załatwić inaczej niż w drodze doraźnych interwencji w tekst konstytucji – to tak właśnie należy czynić. PiS-owski projekt w zasadzie przestrzega tej reguły i dlatego wart jest rozpatrywania.

o tym, czy komunistyczna przeszłość ma czy też nie ma pozostać osłonięta nimbem państwowej tajemnicy. Mam nieodparte wrażenie, że zmiana pokoleniowa rozstrzygnęła w Polsce tę kwestię na rzecz jawności. Jeśli tak, to tylko drogą konstytucyjną zablokować można na przyszłość orzeczenia sądów i decyzje różnych urzędów kurczowo trzymających się nadal reguły tajemnicy. Podobnie rzecz się ma z możnością ustawowego ograniczenia praw politycznych i przywilejów emerytalnych dla funkcjonariuszy aparatu represji. Czytelny sygnał ze strony zdecydowanej większości sejmowej, iż chce podtrzymać moc swoich styczniowych uchwał – także drogą konstytucyjną – zapewne skłoni Trybunał do poczekania na ostateczne rozstrzygnięcia ustawodawcy. Byłoby to jakimś świadectwem mocy i determinacji woli sejmowej większości, budzącym przy okazji szacunek dla władzy parlamentu.

, a to, co je łączy – to postulat uczynienia państwa silniejszym i bardziej restrykcyjnym. Solidaryzuję się ideowo tylko z jedną z nich. To prawda, że nowoczesne państwo jest lepszym gwarantem wolności wyboru i wykonywania zawodu od samorządów zawodowych. Nawiasem mówiąc – nie tylko w Polsce – decentralizacja sprawdza się, jeśli dotyczy wspólnot terytorialnych, zaś nie przynosi najczęściej spodziewanych korzyści, jeśli wzmacnia wspólnoty branżowe i korporacyjne. To proste. Jeśli władzę dajemy gminie – musi ona się uczyć rozwiązywać realne ludzkie problemy. Jeśli dajemy ją jakiejś współczesnej gildii czy korporacji – zazwyczaj używa jej ona dla ekspansji grupowego egoistycznego interesu. W tej dziedzinie całkiem niepotrzebnie chłopcem do bicia w Polsce stali się jedynie prawnicy, podczas gdy ich faktyczny grupowy egoizm potrafią przebić stoczniowcy albo lekarze.

Trudno natomiast uznać prawo państwa do przymusowego poddawania bliżej nieokreślonym „zabiegom medycznym” ludzi z zaburzeniami psychicznymi. Rozumiem, że w obliczu tabloidowej histerii wokół drastycznych przypadków pedofilii, PiS chce przypomnieć o swej restrykcyjnej doktrynie prawno-karnej. T Zwłaszcza że literalnie odczytywany projekt PiS otwiera ścieżkę do przymusowych okaleczeń ludzi psychicznie chorych w imię podwyższonego bezpieczeństwa nas – ponoć całkiem „normalnych”. Na tak rozumianą doktrynę rzekomej „siły państwa” nie ma ani przyzwolenia, ani zgody. To byłoby raczej oddawanie konstytucji na żer nie najwyższych instynktów motłochu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj