- Niezależnie od tego co się stanie, szefostwo PO w 2010 roku to już nie będzie mój problem - miał dać do zrozumienia na ostatnim zarządzie partii swoim kolegom Donald Tusk, ostrzegając przed wymykającym się spod kontroli władz Januszem Palikotem.
Na razie jednak, po roku od przejęcia steru rządów, to on pozostaje numerem jeden. I to od ruchów Tuska przede wszystkim zależało to, jak od czasu wyborów zmieniał się ranking najważniejszych polityków w partii. Ruchów jego i Grzegorza Schetyny, który z całą pewnością umocnił się na miejscu numer dwa, czy - jak wielu precyzuje - "miejscu półtora".
Jak dziś wygląda hierarchia w PO? Dlaczego ważniejszy jest Zbigniew Chlebowski niż Bronisław Komorowski? Dlaczego Tusk woli, gdy mówi Jarosław Gowin niż wiceszfowa partii Hanna Gronkiewicz-Walzt? Między innymi o tych przemianach na partyjnej drabinie będzie można przeczytać jutro w DZIENNIKU.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl