Dziennik Gazeta Prawana logo

"Nie będziemy zbierać haków"

12 października 2007, 13:48
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
"ABW pracowała na pół gwizdka, nie miała niemal wcale własnych wyników" - ujawnia w rozmowie z DZIENNIKIEM nowy szef Agencji Bogdan Święczkowski. I zapowiada porządki, nie tylko zmiany kadrowe. To pierwsza rozmowa nowego szefa ABW z mediami.
JAKUB STACHOWIAK, DANIEL WALCZAK: Kieruje pan Agencją od kilku tygodni. Jak przyjęli pana ludzie w ABW? Jest pan obcy, spoza firmy, prokurator, uważany za człowieka obecnej władzy.
BOGDAN ŚWIĘCZKOWSKI
: Chyba dobrze.

Chyba? Dotarły do nas informacje, że bardzo dobrze: proponowano panu luksusowe mieszkanie służbowe. Miała za nie zapłacić Agencja.
Rzeczywiście, było coś takiego (uśmiech). Nie zgodziłem się, mieszkam w hotelu służbowym.

To była próba wsadzenia pana na minę czy tylko test? Widzi pan te tytuły w gazetach: „Szef ABW zaczyna urzędowanie od kupna apartamentu za pieniądze podatników!?
Niczego nie mogę wykluczyć.

Podoba się panu to, co zastał w Agencji?
Stan Agencji jest mocno niezadowalający. Przyszedłem tu po to, by ABW zaczęła się zajmować tym, do czego jest stworzona: ujawnianiem w sposób operacyjny, a potem ściganiem najpoważniejszych przestępstw zagrażających bezpieczeństwu państwa.

Czy to znaczy, że ABW nic nie robiła?
Do końca zeszłego roku np. pion śledczy w centrali w Warszawie po prostu nie funkcjonował.

Nie funkcjonował?
ABW ze wszystkich służb może najwięcej. Dysponuje najszerszym spektrum możliwości i środków: technicznych, operacyjnych. I nie może być tak, że aż 80 proc. wszystkich prowadzonych przez nią śledztw to sprawy przekazane przez prokuraturę, a tylko 20 proc. pochodzi z własnych materiałów i informacji.

A ile powinno być?
Chciałbym, żeby własnych było sto na sto, ale już odwrócenie tych proporcji: 80 do 20 będzie dobre.

Skoro Agencja źle pracuje, to znaczy, że będzie pan zwalniał?
Ściągnę ludzi, chcę wprowadzić kilku prokuratorów. Oni wniosą nową jakość do pracy śledczej. Chcę też korzystać z aplikantów, którzy nie dostali się do sądów lub prokuratury, prawników po egzaminach.

Chce pan pościągać ludzi z tzw. prokuratorskiego CBŚ, które miał pan tworzyć w Prokuraturze Krajowej? Zniszczyć to, co budował pan w Prokuraturze Krajowej?
Nie, to nie tak. Myślę o sprowadzeniu tylko kilku prokuratorów. Generalnie chcę zwiększyć nabór młodych ludzi do służby, wprowadzić od stycznia nowy, motywacyjny system płac. Tak, aby zatrudniać wykształconych, otwartych na świat ludzi i zatrudniać za godziwe pieniądze. Zmienię też zasady przyjmowania przecież w działach analiz, kryptologii, informatyki, czyli tam, gdzie pracuje się głową świetnie poradzą sobie osoby mniej sprawne fizycznie, również niepełnosprawni. Teraz to niemożliwe. Zmiany w tej kwestii są zresztą konieczne, bo w Agencji prawie każdy ma status funkcjonariusza ABW. Po co? To absurdalne.

Hydraulik, stolarz, sekretarka to funkcjonariusze ABW z wszelkimi uprawnieniami?
Powiedzmy, że zdarzały się takie sytuacje. Mieli mundurowe uprawnienia emerytalne, przywileje itd. A możemy ich przecież przeszkolić i z hydraulika zrobić dobrego wartownika.

Chce pan zatrudniać młodych, zdolnych, wykształconych, a w dodatku dobrze im płacić. Robi pan konkurencję Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu.
Nie, skąd. To kwestia filozofii prezentowanej przez państwo czy tworzyć jedną instytucję do zwalczania wszystkich rodzajów przestępstw, czy wiele zdrowo ze sobą rywalizujących. Byłem sportowcem, zawsze byłem zwolennikiem rywalizacji.

Dziennikarzy nie będzie pan werbował?
To niezgodne z prawem! Poza tym w mediach jest mnóstwo ważnych informacji, ja bardzo dużo czytam, oglądam wiadomości. Wystarczy dobrze słuchać i patrzeć, by się wiele dowiedzieć. Nie żartuję.

Czy Polska jest zagrożona atakiem terrorystycznym?
Nie, wedle mojej wiedzy nie jesteśmy ani w pierwszej, ani nawet w drugiej grupie zagrożenia.

Prezydent Pakistanu napisał książkę o planowanym porwaniu polskiego samolotu i uderzeniu w lotnisko w Londynie.
To jak z informacją z radia Erewań nie samochód tylko rower i nie dostał, ale mu ukradli.

To jak było naprawdę?
Bez komentarza.

Ile w siedzibie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego odkrył pan nowych szaf Lesiaka?
Nie będę grzebał w archiwach dla samego grzebania, muszę mieć konkretny powód. Nie będę tworzył żadnego zespołu tylko po to, aby sprawdził, czy poprzednie kierownictwo powoływało jakieś zespoły hakowe.

Nikt tego od pana jeszcze nie żądał? Zasoby i możliwości ABW to cenny oręż w walce politycznej.
Jeżeli byłyby prośby polityczne czyli pozaprawne to nie zrealizuję ich. To ja odpowiadam nazwiskiem za Agencję. Za sukcesy, ale przede wszystkim za porażki. Nie podejrzewam zresztą, żeby komuś przyszło do głowy wykonać taki telefon.

Jeśli jednak zaryzykują i zadzwonią... Jak pan zareaguje, gdy politycy uznają taśmy Renaty Beger za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, a pan zostanie wyznaczony, by sprawę zakończyć?
Prawo jest po to, aby go przestrzegać. Podkreślam, ja nie mam zamiaru go łamać, a ABW podlega cywilnej kontroli.
Trudno w to uwierzyć. Co pan zrobi, gdy przyjdzie do pana poseł z PiS i zacznie się żalić: była prowokacja, przywalają partii nieprawdziwymi zarzutami, i poprosi o pomoc?
To go zapytam: czy pan ma informacje dotyczące zagrożenia bezpieczeństwa państwa? Jeśli tak, to rozmawiajmy. Jeśli nie, to ja nie jestem właściwy do takich rozmów.

Niedawno wyszło na jaw, że oficerowie Agencji tuż po wybuchu afery taśmowej odwiedzali posłów Samoobrony i zalecali jej wyciszenie. Mówił o tym publicznie poseł Krzysztof Sikora z Samoobrony.
Nieprawda, absurd i kłamstwo! Kazałem to sprawdzić. Stanowczo podkreślam, że to nie byli funkcjonariusze Agencji. Nie mogę wykluczyć, że jakaś inna osoba mogła podszywać się pod funkcjonariuszy ABW. Panowie, my jesteśmy służbą specjalną, musiałbym być kompletnym idiotą, żeby tak zrobić.

Trudno będzie pana pokonać: pan, człowiek Ziobry tworzy wraz z nim potężny tandem: minister sprawiedliwości do spółki z szefem ABW. A Zbigniew Ziobro to wszak polityk.
Ale ja jestem apolityczny. A ze strony ministra Ziobry nigdy nie spotkałem się z naciskami. Inaczej nie zostałbym jego współpracownikiem. Znamy się od dawna, nie ma co ukrywać, razem byliśmy na aplikacji.


Bogdan Święczkowski jest szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj