W czwartek na Wiejskiej zapadły kluczowe rozstrzygnięcia dla składu rządu. Posłowie zajęli się wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności wobec ministry klimatu i środowiska, Pauliny Hennig-Kloski. Opozycja od tygodni domagała się jej dymisji, jednak sejmowa arytmetyka okazała się dla wnioskodawców nieubłagana.
Wyniki głosowania nie pozostawiają złudzeń co do układu sił w parlamencie. Za odwołaniem ministry zagłosowało 213 posłów. Przeciwko wnioskowi opowiedziało się 238 parlamentarzystów, a co ciekawe – nikt nie wstrzymał się od głosu. Dzięki takiemu rozstrzygnięciu Paulina Hennig-Kloska zachowuje tekę ministra i może kontynuować prace w resorcie.
Długa lista zarzutów PiS i Konfederacji
Wniosek o odwołanie szefowej resortu klimatu wpłynął do Sejmu już 27 marca. Pod dokumentem podpisało się ponad 80 posłów reprezentujących głównie Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederację. Autorzy inicjatywy nie szczędzili ministry ostrej krytyki, oceniając jej dotychczasowe rządy jako pasmo błędów i niekompetencji. Opozycja zarzuciła Paulinie Hennig-Klosce przede wszystkim poważne braki merytoryczne i nieprzygotowanie do pełnienia tak ważnej funkcji, chaotyczne decyzje legislacyjne, które ich zdaniem podejmowano bez rzetelnej analizy skutków gospodarczych, działanie na szkodę bezpieczeństwa energetycznego Polski, co ma bezpośredni wpływ na suwerenność kraju.
Uzasadnienie wniosku było obszerne i zawierało 17 konkretnych okoliczności, które według opozycji dyskwalifikują ministrę. Jednym z głównych punktów zapalnych stała się polityka klimatyczna Unii Europejskiej. Posłowie PiS i Konfederacji zarzucili Hennig-Klosce całkowitą bierność w walce o ograniczenie negatywnych skutków systemu ETS dla polskiego budżetu i obywateli.
Kolejnym argumentem był rzekomy lobbing. Opozycja wprost oskarżyła kierownictwo resortu o sprzyjanie tzw. "lobby wiatrakowemu" oraz niejasne powiązania z sektorem Odnawialnych Źródeł Energii (OZE). Krytyka dotknęła również flagowego projektu proekologicznego – programu "Czyste Powietrze". Zdaniem wnioskodawców, wokół programu zapanował chaos, który zagraża efektywnej wymianie starych pieców w polskich domach.
Polityczne trzęsienie ziemi. Rozłam w Polsce 2050
Głosowanie nad wotum nieufności odbyło się w bardzo specyficznym momencie dla samej ministry. Paulina Hennig-Kloska przeszła w ostatnim czasie znaczącą transformację polityczną. Po przegranej wewnątrzpartyjnej walce o fotel przewodniczącej Polski 2050, w ugrupowaniu Szymona Hołowni doszło do poważnego pęknięcia.
Ministra klimatu, wraz z grupą kilkunastu parlamentarzystów, zdecydowała się opuścić szeregi Polski 2050. Skutkiem tego rozłamu było powołanie nowego klubu parlamentarnego o nazwie Centrum. Na początku marca ogłoszono także powstanie stowarzyszenia Centrum Polska, któremu przewodzi właśnie Hennig-Kloska. Ta zmiana barw partyjnych przy jednoczesnym zachowaniu stanowiska w rządzie budziła dodatkowe emocje podczas sejmowej debaty.
Co dalej z resortem klimatu?
Odrzucenie wniosku o odwołanie oznacza, że Paulina Hennig-Kloska zyskała polityczny mandat do dalszego kierowania Ministerstwem Klimatu i Środowiska.
Wotum nieufności wobec minister zdrowia. Sejm zdecydował
Sejm odrzucił wniosek PiS o wotum nieufności wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Posłowie PiS zarzucali jej pogłębienie kryzysu finansowego w ochronie zdrowia.
Za wyrażeniem wotum zagłosowało 212 posłów, w tym wszyscy obecni na sali posłowie PiS i Konfederacji. Przeciw wotum nieufności było 238 posłów koalicji - 155 z KO, 32 z PSL-TD, 20 z Lewicy, 13 z Polski2050, 15 Centrum i 3 posłów niezrzeszonych. Sejm wyraża wotum nieufności wobec ministra większością ustawowej liczby głosów (231).