Sejm debatuje w czwartek nad wnioskiem o odwołanie ministry klimatu Pauliny Hennig-Kloski. Przedstawiciele wnioskodawców, posłowie PiS i Konfederacji, zarzucili szefowej MKiŚ m.in. nieprawidłowości w realizacji programu „Czyste Powietrze”.
Poseł PiS o problemach "Bogu ducha winnych beneficjentów"
W ocenie Krzysztofa Mulawy z Konfederacji ministra resortu klimatu i środowiska "doprowadziła do rozszczelnienia listy ZUM (zielonych urządzeń i materiałów - PAP), wydatkując setki milionów złotych na urządzenia, pompy ciepła, których tabliczki znamionowe były sfałszowane". Mulawa zarzucił też MKiŚ kilkunastomiesięczne opóźnienia w wypłacie dotacji dla firm, które obsługiwały ten program, a także żądanie zwrotu dotacji od "Bogu ducha winnych beneficjentów”.
System kaucyjny jednym z zarzutów
Zdaniem Janusza Kowalskiego (PiS) system kaucyjny przygotowany przez resort klimatu został wprowadzony wbrew opinii większości Polaków, a korzystają na nim zagraniczne koncerny. Według niego polityka MKiŚ kierowanego przez Hennig-Kloskę doprowadziła również do zapaści w gospodarce leśnej; ograniczono wyręb, co doprowadziło do strat Lasów Państwowych, a także braku surowca dla polskiego przemysłu drzewnego, a zimą do problemów z zaopatrzeniem w pellet. W trakcie debaty w Sejmie nad wotum nieufności Janusz Kowalski z PiS mówił, że wprowadzeniem systemu kaucyjnego Paulina Hennig-Kloska "zrobiła z Polaków śmieciarzy". Poseł zwrócił się także do wicemarszałka Sejmu Szymona Hołowni. "Mam nadzieję, że zagłosuje pan zgodnie ze swoim sumieniem, a nie dlatego że szantażuje pana Donald Tusk" - mówił polityk PiS. Mulawa i Kowalski stwierdzili również, że dopłaty do samochodów elektrycznych trafiały głównie do chińskich producentów.