W środę, 29 kwietnia 2026 roku, Donald Trump i Władimir Putin odbyli trwającą półtorej godziny rozmowę telefoniczną. Informację potwierdziły oba mocarstwa. Choć głównym wątkiem była sytuacja na Ukrainie, Kaja Kallas ocenia te kontakty sceptycznie. Szefowa unijnej dyplomacji uważa, że takie telefony "zawsze pozostawiają wiele pytań bez odpowiedzi".
Według Kallas rozmowy pokojowe dotyczące Ukrainy utknęły w martwym punkcie. – Właściwie nic się tam nie dzieje – skwitowała polityczka podczas spotkania w Estonii z ministrami państw nordyckich i bałtyckich (format NB8).
Paradoks irański
Kallas zwróciła uwagę na zastanawiającą sprzeczność w relacjach USA-Rosja. Moskwa otwarcie chwali "heroiczną walkę" Iranu przeciwko Stanom Zjednoczonym. W tej sytuacji szefowa unijnej dyplomacji pyta o skuteczność działań Donalda Trumpa. Czy to oznacza, że USA wywierają teraz większą presję na Rosję, skoro ta pomaga Iranowi w walce przeciwko nim? – zastanawiała się Kallas. Dodała, że chciałaby zobaczyć tę presję w praktyce, ale relacje z ostatniej rozmowy Trump-Putin sugerują, że ten argument w ogóle się nie pojawił.
Unia Europejska z nowym podejściem do Rosji
Kaja Kallas zapowiada koniec dyplomacji opartej na proszeniu Kremla o dialog. Jej zdaniem Rosja jedynie udaje chęć negocjacji, podczas gdy w rzeczywistości nie chce angażować się w żaden merytoryczny proces. UE nie powinna być stroną proszącą o rozmowę. Unia musi postawić Rosję w sytuacji, która zmusi ją do faktycznych rozmów. Szefowa dyplomacji przedstawi nowe podejście do Rosji unijnym ministrom podczas spotkania w maju.
Kallas podkreśliła, że nawet po zakończeniu inwazji na Ukrainę nie ma powrotu do "normalnych stosunków" z Kremlem. Europa musi wypracować żądania wobec Moskwy, które zapewnią bezpieczeństwo całemu kontynentowi.
Parada bez czołgów. Cele militarne Moskwy kończą się fiaskiem
Szefowa dyplomacji UE dostrzega coraz większe rozczarowanie w szeregach rosyjskiej armii. Cele militarne Moskwy kończą się fiaskiem, co najlepiej widać po przygotowaniach do nadchodzącego święta 9 maja. Po raz pierwszy od lat moskiewska Parada Zwycięstwa odbędzie się bez udziału ciężkiego sprzętu wojskowego. Kallas zauważyła, że to jasny sygnał dla świata. Brak czołgów i transporterów na Placu Czerwonym dowodzi, jak ogromne straty poniosła Rosja na froncie.