Dziennik Gazeta Prawana logo

"Nie będzie rządów Dziadka Mroza"

12 października 2007, 14:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Chrześcijanie i niewierzący, ludzie dobrej woli powinni stawiać opór tendencjom do oczyszczenia kultury z wszelkich przejawów religijności" - mówi DZIENNIKOWI dominikanin o. Maciej Zięba.
Paweł Paliwoda: Dlaczego oficjalny watykański dziennik "L’Osservatore Romano" formułuje na swoich łamach tak dramatyczne pomysły jak likwidacja świąt Bożego Narodzenia?
o. Maciej Zięba OP: Mamy tu oczywiście do czynienia z zabiegiem perswazyjnym dziennika. Kościół katolicki nie zamierza likwidować świąt upamiętniających narodziny Jezusa Chrystusa. Chodzi o coś innego. O pokazanie absurdalności sytuacji, do której zmierzają i którą postulują środowiska zawodowych laicyzatorów. Jeśli nie ma Boga, to dlaczego miałyby być święta? Równocześnie słyszymy insynuacje na temat Bożego Narodzenia sprowadzające się do twierdzenia, że stanowią one przejaw nietolerancji wobec innych wyznań religijnych oraz niedopuszczalną ingerencję w przestrzeń, która powinna być neutralna światopoglądowo. Agresywni laicyzatorzy pod pretekstem walki z religijną nietolerancją sami krzewią nietolerancję. Artykuł jest także wyrazem sprzeciwu wobec komercjalizacji świąt. W centrach handlowych zaczynają się one już w listopadzie i kończą w Wigilię.

Właściciele hipermarketów raczej nie walczą z religią przecież dzięki świętom więcej zarabiają.
Tyle że nic ich nie obchodzą symbole religijne, a same święta tylko o tyle, o ile zwiększają obroty. Okres adwentu jest przemalowywany na okres bożonarodzeniowy, a samo Boże Narodzenie zostaje całkowicie wymazane jako czas ważny. Cynizm takiej postawy nie jest czymś miłym i trudno pozostawać wobec niego obojętnym.

Co robić, aby chronić sakralny wymiar świąt?
Trzeba podkreślać, że nie są to święta zimowe, święta Dziadka Mroza czy noworoczne. To jest Boże Narodzenie, czas upamiętniający fakt narodzin Jezusa Chrystusa. Podziwiam dzielną starszą panią, która stoczyła bój z pracownikami British Airways żądającymi od niej zdjęcia z piersi krzyżyka w miejscu pracy. Inne religie mogą w podobnych okolicznościach używać swoich insygniów tylko nie chrześcijaństwo. Nie zgadzajmy się i z tym, że w niektórych szkołach nie wolno śpiewać kolęd, i z tym, że niektóre sklepy puszczają je na okrągło. Chrześcijanie i niewierzący ludzie dobrej woli powinni stanowczo protestować i stawiać opór tendencjom do oczyszczenia kultury z wszelkich form religijności. Zwalczajmy te obłudne metody niszczenia ludzkiego życia i naszej najgłębszej tożsamości. To są środki rozbijania społeczeństwa, a nie jak to się reklamuje rozwoju i postępu cywilizacyjnego.

Z tekstu włoskiego dziennika wyziera ogromny pesymizm. Czy sytuacja Mikołaja i innych świętych jest rzeczywiście tak poważna?
Ogromna liczba ludzi na całym świecie i w Polsce przeżywa te święta jako czas piękny, pełen tajemnicy, z radością, że Słowo ciałem się stało, z wiarą, że coś niesłychanego wydarzyło się w historii. Głęboko przeżywa rodzinność tego czasu. Rozumie głęboki sens Bożego Narodzenia. Jeśli autor tekstu pójdzie w wigilię do któregoś z tysięcy włoskich kościołów, zobaczy tłumy ludzi. Nie ma co rozdzierać szat. Ani jutro, ani za pięćdziesiąt lat świętami nie będzie rządził Dziadek Mróz.
O. Maciej Zięba OP - dominikanin, teolog i filozof.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj