Dziennik Gazeta Prawana logo

"Nie otwierajmy puszki Pandory"

13 października 2007, 15:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kanclerz Niemiec daje Warszawie, Pradze i Londynowi wyraźny sygnał: jesteście osamotnieni. Chodzi o eurokonstytucję - mówi DZIENNIKOWI Günter Gloser, minister do spraw europejskich w rządzie Angeli Merkel

RAFAŁ WOŚ: Czy to prawda, że kanclerz Merkel próbuje wywierać presję na eurosceptyczne rządy w Warszawie, Pradze i Londynie, pokazując im, że większości członków Unii podoba się istniejąca eurokonstytucja?
GÜNTER GLOSER:
To nie jest żadna presja, ale raczej wypełnianie zadań, jakie stoją przed prezydencją. Jesteśmy na ostatniej prostej naszej prezydencji i chcemy dobrze przygotować brukselski szczyt UE pod koniec czerwca.

Jakiś czas temu rozesłaliśmy do europejskich stolic kwestionariusze z pytaniami, jakich zmian tamtejsze gabinety oczekują od traktatu konstytucyjnego. Zorganizowaliśmy też spotkanie przedstawicieli negocjacyjnych, czyli tzw. sherpów, wiemy mniej więcej, jakie jest stanowisko większości państw. Nic jednak nie zastąpi rozmowy w cztery oczy pomiędzy politykami.

Z rozmów DZIENNIKA z polskimi politykami wynika, że Warszawa będzie walczyć o zmianę systemu głosowania w Radzie Unii Europejskiej. Polacy nie chcą zgodzić się na zapisaną w konstytucji zasadę podwójnej większości. Co wy na to? Ta zmiana to przecież jeden z niemieckich priorytetów?
Wiemy o tym. Kanclerz Merkel będzie próbowała przekonać premiera Kaczyńskiego, że nie warto otwierać tej puszki Pandory. Proponowana w traktacie konstytucyjnym zasada podwójnej większości jest naszym zdaniem lepsza niż dotychczasowe rozwiązania. Jest prostsza i ułatwia podejmowanie decyzji wewnątrz Unii.

Na dodatek za zapisami w konstytucji opowiada się większość państw Unii. Poza tym jej wypracowanie to efekt długich negocjacji i osiągniętego w pocie czoła kompromisu. Jeśli teraz - na prośbę Polski - zaczniemy majstrować przy systemie liczenia głosów, inne państwa zapytają, dlaczego nie otworzyć innych rozdziałów. Zdecydowanie powinniśmy być bardzo ostrożni z otwieraniem tej puszki Pandory.

A jeśli Polacy będą się upierać?

Będziemy rozmawiać i nawzajem się przekonywać. Tak funkcjonuje przecież Unia Europejska.


Günter Gloser, minister do spraw europejskich w rządzie Angeli Merkel
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj