Anna Wojciechowska: Dogadaliśmy się w sprawie warunków wyborów – usłyszeliśmy od ważnego polityka PiS. Jakie to warunki ustalił Donald Tusk z prezydentem?
Grzegorz Schetyna: Nie wiem, o co chodzi. Porozumienie jest takie, że rozwiązujemy Sejm i są wybory. Nie ma żadnych warunków uzależniających tę decyzję.
Zbyt proste chyba jak na cztery godziny rozmowy polityków na najwyższym szczeblu, którzy do tej pory zupełnie inaczej oceniali sytuację.
Wiem, że rozmawiali o kalendarzu wydarzeń: o konieczności przyjęcia niektórych ustaw i następującym po tym wniosku o samorozwiązanie Sejmu. Rezultat tego spotkania to mapa drogowa prowadząca
do wyborów.
A przed wyborami odpuszczacie już komisję śledczą w sprawie akcji CBA?
Nie zrezygnowaliśmy z niej i nie zrezygnujemy. To był nasz wniosek i go podtrzymujemy.
Tyle że nagle po spotkaniu Tuska z prezydentem mówicie, że przed wyborami to już niekonieczne.
To, kiedy wniosek o powołanie komisji będzie głosowany, zależy od marszałka Sejmu. Dla mnie termin jej powstania, czy przed, czy po wyborach, nie ma tak dużego znaczenia. Jeżeli kalendarz
wyborczy będzie szybki, to oczywiście komisja nie zdąży powstać przed wyborami.
Nie udawajmy, że nie ma różnicy, kiedy komisja powstanie. Ludzie przed wyborami dowiedzieliby się, jak naprawdę było, i to mogłoby przesądzić o wyniku wyborczym PiS?
Ale jeśli wybory mają być szybko, to nawet jeśli marszałek od razu wprowadziłby wniosek pod obrady, to komisja pracowałaby tydzień, może dwa. Nie wyobrażam sobie, by w tak krótkim czasie
ogłosiła jakąś prawdę objawioną. A do wyjaśnienia jest wiele spraw. I chodzi o to, by to rzetelnie zrobić, a nie żeby zaszkodzić PiS. Chyba nie sądzi pani, że Platforma jest formacją,
która zajmuje się szkodzeniem innym partiom.
Ja sądzę, że nadchodzi kampania wyborcza. A wy nagle po spotkaniu Tuska z prezydentem spuszczacie z tonu w tej sprawie.
Powtarzam: nic się nie zmieniło. Nie odpuścimy tej komisji. Ale nasz wniosek i tak mógł leżeć w szufladzie marszałka pięć miesięcy.
W końcu musiałby zostać rozpatrzony. Może jest tak, że Tusk przehandlował komisję za wybory.
To niesprawiedliwa i nieprawdziwa teza. To był nasz wniosek. I nie odpuścimy.
A na razie Ryszard Kalisz burzy się, że zdradziliście opozycję i zamiast z nią z prezydentem ustaliliście warunki wyborów. Dlaczego?
Nie umawialiśmy się z SLD ani na małżeństwo z miłości, ani z rozsądku. Chcieliśmy wyborów i dla nas liczy się skuteczność. Platforma pokazała, że nawet w trudnych sytuacjach można
być skutecznym, osiągać cele przez spokojną rozmowę. Poprosiliśmy prezydenta, by przerwał urlop i zaangażował się w sprawę wyborów i tak się stało.
A my mamy uwierzyć, że nie było wcześniej żadnego porozumienia, żadnych sygnałów, że prezydent jest gotowy to takiej decyzji, że to wszystko to tylko zbieg
okoliczności?
W dobre zbiegi okoliczności warto wierzyć.
______________________________________________________________
Grzegorz Schetyna, poseł, sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej