Dziennik Gazeta Prawana logo

Emeryci mają ratować budżet

15 października 2010, 08:39
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Marczuk: Pakt z Warszawy
Marczuk: Pakt z Warszawy/Inne
Rząd przekonuje, że trzeba zwalniać miejsca pracy dla młodych i zmniejszyć wydatki ZUS, dlatego chce zakazać pobierania emerytury z ZUS bez uprzedniego zwolnienia się z firmy - pisze Bartosz Marczuk. 

Argumenty są absurdalne i nielogiczne. Podważają podstawy sytemu emerytalnego. A poza tym zamiast niższych wydatków na emerytury do ZUS, NFZ i fiskusa nie wpłyną składki i podatki od pracujących emerytów.

Rząd, chcąc wycofać się z wprowadzonego zaledwie w styczniu 2009 roku przepisu pozwalającego na pobieranie z ZUS emerytury bez rozwiązania stosunku pracy, popełnia całą masę błędów i gaf.

Złudna jest argumentacja, że dzięki temu zwiększy się liczba miejsc pracy. To mit. Takie twierdzenie wynika ze statycznego spojrzenia na gospodarkę. Nie jest tak, że liczba miejsc pracy jest w niej reglamentowana.

Tak naprawdę najlepiej dla niej (a tym samym także dla obywateli), jeśli pracują wszyscy, którzy mogą. Bogactwo i dobrostan biorą się z pracy. Jeśli więc osoby zdolne do niej nie są aktywne, jest to dla gospodarki strata. Więcej pracujących to także wyższy popyt na dobra i usługi. A właśnie od tego zależy kondycja gospodarki i dynamika tworzenia miejsc pracy.

Mitem jest, że większa liczba osób otrzymujących świadczenia społeczne powoduje spadek bezrobocia dzięki zwalnianiu miejsc pracy dla młodych. Jest wręcz odwrotnie – im więcej osób jest na utrzymaniu pracujących, tym wyższe składki muszą płacić, a przez to są drożsi i firmom trudniej ich zatrudnić. Jeśli ten mit byłby prawdziwy, nie mielibyśmy na początku XXI wieku bezrobocia.

Rekordowa liczba osób pobierała wtedy świadczenia społeczne (emerytury, renty, zasiłki i świadczenia przedemerytalne). Miejsc pracy powinno więc być jak lodu. A tymczasem w lutym 2003 roku bezrobocie osiągnęło historyczne maksimum – 20,7 proc. Mitowi temu przeczą też dane Eurostatu. Na przykład w Szwecji pracuje 70 proc. osób w wieku 55 – 64 lata, a wskaźnik bezrobocia wynosi tam 8,2 proc. W Holandii wskaźniki te wynoszą 58 proc. i 4,5 proc. Z kolei w USA pracuje 61 proc. starszych osób. U nas zaledwie co trzecia.

Pomysł rządu przeczy też duchowi nowego systemu emerytalnego. W nim świadczenie pochodzi ze składek. Nie jest żadną łaską. Taki był zamysł wprowadzenia zmiany sposobu oszczędzania (konta emerytalne w ZUS i OFE) i wyliczania emerytury (zależy wyłącznie od składek). 

Państwo nie powinno się wtrącać, czy ubezpieczony chcąc skorzystać z emerytury, pracuje czy nie. Nie będzie także, na co liczy rząd, prawie 1 mld zł dodatkowych wpływów do budżetu. Te osoby, które obecnie pobierają emeryturę i pensję, zrezygnują z pracy. Wtedy ZUS dalej będzie wypłacał im świadczenie, a takie osoby nie będą wpłacać do ZUS, NFZ i urzędu skarbowego składek i podatków.

Zamiast szukać oszczędności w kieszeniach pracujących emerytów, których jest jak na lekarstwo, może rząd powinien poważnie pomyśleć o wiecznie odkładanych, bo niepopularnych, reformach.

Tak częste zmiany przepisów psują zaufanie do systemu i powodują nadkonsumpcję świadczeń społecznych. Ludzie wiedząc, że co chwila zmieniają się przepisy, korzystają z wszelkich świadczeń, gdy tylko nadarza się okazja. Najjaskrawszy przykład: rok 2008, kiedy miały wygasać przywileje emerytalne. Ludzie korzystali z nich, mimo że mogli to zrobić nawet po tym roku.

Bali się jednak, że państwo nie dochowa umowy. W efekcie na emerytury uciekło wtedy prawie 350 tys. osób. Jak napisał w środę na naszym forum internetowym, komentując zapowiedź rządu, KK: „Złe jest nie tylko to, że ZUS zawiesi pracującym emerytom świadczenia, ale to, że nasze państwo jest niewiarygodne. Nie można mu ufać, bo przepisy regulujące nasz byt ciągle się zmieniają, w zależności jak wiatr zawieje.

Nie mamy stabilizacji. I tu tkwi problem. Wielu z nas dało się złapać na przejście na emeryturę przez ten przepis pozwalający na łączenie pracy z emeryturą, choć mogło dalej pracować i przejść na emeryturę z większą kwotą bazową. Nasze państwo nie gwarantuje nam praw nabytych. Odbije mu się to czkawką”. Niewiele tu można dodać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj