"Nie oczekuję ani żadnych wielkich deklaracji, ani czegoś przełomowego. Natomiast sama wizyta jako taka i spotkanie z prezydentami Europy centralnej właśnie w Warszawie - to dobra wiadomość" - powiedział Kwaśniewski, który rozmawiał z dziennikarzami we wtorek przed uroczystością wręczenia tytułu "Człowieka roku 2011 Gazety Wyborczej".

Reklama

"Moim zdaniem, polityka amerykańska traktuje Europę Środkową jako takiego mocnego, solidnego partnera, więc jest to raczej potwierdzenie dotychczas uzyskanego poziomu naszych relacji" - mówił były prezydent.

Pytany o spodziewaną stałą obecność w Polsce amerykańskich żołnierzy i rotacyjną obecność w amerykańskich myśliwców F-16, Kwaśniewski powiedział: "Nie wydaje mi się, żeby Polska dzisiaj była w sytuacji, żeby trzeba było bardzo pilnie apelować o dodatkowe samoloty albo o personel amerykański".

Według niego, powinniśmy raczej dokończyć reformy w polskiej armii i zapewnić jej dobre kierownictwo. "Natomiast czy będzie jeszcze jeden, czy pięć F-16 - nie wydaje mi się, żeby to było wielką zmianą" - dodał.

Pytany, czy nie jest mu szkoda, że wizyta ma charakter roboczy, a do Polski nie przyjedzie pierwsza dama USA Michelle Obama, odpowiedział, że to drugie jest rzeczywiście "bardzo przykre". Jak dodał, obecność pierwszej damy "zawsze ubogaca takie wizyty". "Żyjemy w takim świecie, że coraz więcej będzie wizyt roboczych, coraz mniej oficjalnych" - ocenił. Jak zaznaczył, wynika to z szybszego tempa życia, jakie m.in. narzucają media.