Dziennik Gazeta Prawana logo

Niech rząd pokaże, że nie marnuje pieniędzy podatników

21 października 2011, 08:10
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Marczuk: Pakt z Warszawy
Marczuk: Pakt z Warszawy/Inne
Rząd przymierza się do ściągania składek ZUS od umów o dzieło. Padnie ostatni bastion wolny od tych obciążeń. Państwo od dziesięciu lat konsekwentnie obejmuje kolejne rodzaje umów składkami. Można nawet uznać taką politykę za racjonalną. ZUS ma permanentny deficyt, a osoby nieubezpieczone mogą w przyszłości, jeśli nie będą miały prawa do emerytury czy renty, wyciągnąć rękę do podatników i korzystać z pomocy społecznej.

Tyle tylko, że polityka państwa jest niekonsekwentna. Na swoją emeryturę czy rentę niemal wcale nie płacą rolnicy, budżet finansuje im jak leci składki do NFZ. W ogóle składek ubezpieczeniowych nie odprowadzają mundurowi, a górnicy za taką samą daninę jak wszyscy pozostali dostają ekstraświadczenia.

Kolejne obciążenia nakładane na pracujących podwyższają także koszty pracy i wpędzają ustrzelonych przez państwo w szarą strefę. W ślad za rosnącym fiskalizmem powinna równocześnie rosnąć jakość usług świadczonych przez państwo. A tak się nie dzieje.

Najważniejsze jest jednak to, że pieniądze podatników są często po prostu marnowane. Dlatego najpierw rząd powinien przyjrzeć się, które wydatki są nieracjonalne, a dopiero później ewentualnie sięgać głębiej do kieszeni obywateli.

Od dekady rządzący konsekwentnie zamykają kolejne furtki, które pozwalają uniknąć składek do ZUS. Nie ma już możliwości wykonywania bez nich niewielkiej umowy-zlecenia. Podobnie jest z pracą nakładczą. Tak samo stało się z umowami o dzieło – jeśli są podpisane z tym samym pracodawcą, podlegają obecnie składkom.

Taka polityka ma zwiększyć przychody deficytowego Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i lepiej zabezpieczać interesy osób pracujących – opłacając składki, zyskują prawo do świadczeń. Ma to także, jak przekonują rządzący, likwidować nierówną konkurencję. No bo skoro jedna osoba nie płaci składek do ZUS, to wypycha z rynku pracy tego, który musi je płacić. Jest po prostu tańsza.

Tyle teoria. W praktyce furtki są zamykane, państwo żąda od nas coraz więcej, ale reguły zarówno tej łapanki, jak i wydatkowania publicznych pieniędzy są nieprzejrzyste.

Na państwo pracujemy już prawie pół roku. Jak wylicza Centrum im. Adama Smitha, dzień wolności podatkowej w tym roku wypadł 24 czerwca. Jest gorzej niż w poprzednich latach. W 2008 r. i w 2009 r. ten dzień wypadał wcześniej – 14 czerwca. Co to oznacza? Musimy coraz dłużej pracować na opłacenie wszystkich danin. Udział wydatków publicznych w PKB w tym roku osiągnął rekordowy poziom 48 proc. Rząd, jak wylicza Fundacja FOR prof. Leszka Balcerowicza, dostanie w tym roku od nas gigantyczną kwotę 622 mld zł. To 37,6 tys. zł od każdego pracującego.

Zadajmy więc pytanie: gdzie podziewają się te pieniądze? Odpowiedź brzmi: państwo dużą część z nich niegospodarnie wydaje. Finansuje bezzasadne przywileje i biurokratyczną machinę obsługującą redystrybucję naszego bogactwa. Rosnący fiskalizm powinien także przekładać się na jakość świadczonych przez państwo usług. Niestety, nie przekłada się. Niemal wszystko, co jest publiczne, szwankuje – od służby zdrowia przez system opieki nad dziećmi, organizację i jakość usług świadczonych po szkoły, sądy, drogi czy koleje.

Jeśli rząd chce się upomnieć o składki od umów o dzieło, najpierw powinien zrobić dwie rzeczy: sprawdzić, gdzie traci pieniądze podatników oraz kto powinien i może płacić za siebie. Najlepiej dla gospodarki, aby pieniądze zostawały w kieszeniach podatników, którzy zrobią z nimi lepszy użytek niż państwo. Dlatego daniny powinny być jak najniższe. Jeśli już jednak rząd zmusza nas do płacenia podatków i składek, to według jednakowych reguł. Przywileje i zwolnienia powinny być absolutnym wyjątkiem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj