Karuzela lustracyjna się rozkręca. Cezary Gmyz najpierw ogłosił, że
matka sędziego Igora Tuleyi pracowała w SB. Teraz sam ujawnia fakty z
przeszłości swojej rodziny.
Publicysta "Gazety Polskiej Codziennie" nie widzi nic złego w grzebaniu w życiorysach.
- argumentuje Cezary Gmyz w serwisie niezależna.pl. Przypomina, że dziennikarze badali przodków Baracka Obamy do kilku pokoleń wstecz.
- wylicza dziennikarz.
Zdaniem Gmyza Donald Tusk, któremu Jacek Kurski z PiS przed drugą turą wyborów prezydenckich w 2005 roku wypomniał dziadka z Wehrmachtu, wcale nie przez to przegrał z Lechem Kaczyńskim.
- przekonuje publicysta.
Jak dodaje, nie ma także problemu z mówieniem o przeszłości własnej rodziny.
- pisze Cezary Gmyz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło niezalezna.pl
Powiązane
Zobacz
|