Dziennik Gazeta Prawana logo

Rozżalona Racewicz o czasie po Smoleńsku: Odżyły narodowe upiory

28 stycznia 2013, 19:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Joanna Racewicz
Joanna Racewicz/AKPA
"Medialność" stała się naszym przekleństwem - tak o czasie po katastrofie smoleńskiej mówi żona zmarłego 10 kwietnia 2010 roku Pawła Janeczka, szefa ochrony prezydenta. Joanna Racewicz w rozmowie z magazynem "Gala" wyznała, co sądzi o atmosferze, jaka zapanowała w Polsce po tragedii.

Joanna Racewicz, z zawodu dziennikarka, przekonywała, że śmierć bliskiej osoby jest zwykle doświadczeniem bardzo osobistym. Po 10 kwietnia, jak mówi, kierowało się na nią i na bliskich innych ofiar wiele spojrzeń, które wtedy jeszcze dodawały otuchy. Potem jednak sytuacja się zmieniła.

- mówił gorzko. 

Opowiadała, jak na Powązkach ludzie robią sobie zdjęcia z nagrobkami ofiar katastrofy, a między grobami krążą wycieczki z megafonami. - relacjonowała wydarzenia na warszawskim cmentarzu. 

Racewicz przyznała, że od tematu Smoleńska nie ma ucieczki, zwłaszcza w jej przypadku. Dziennikarka, która pracuje w telewizyjnej "Panoramie", stwierdziła jednak, że nikogo nie powinno obchodzić, . 

Podkreślała, że żałoba rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej jest taka sama jak tych, których bliscy giną w pożarach, wypadkach samochodowych. - mówiła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gala
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj