Stany Zjednoczone i Rosja w sprawie Syrii są jak Kozak i Tatarzyn z przysłowia - uważa Jacek Saryusz-Wolski. Polityk PO przypomniał, że państwa UE od początku zgodnie potępiały to, co się dzieje w Syrii i domagały się reakcji społeczności międzynarodowej. 

Nie było jednak zgody w kwestii tego, jak powinna wyglądać taka interwencja i kto powinien interweniować. - Wykonywano taki kelnerski ruch, mówiąc: kolega - dodał polityk.

Jacek Saryusz-Wolski zauważył, że w tej sytuacji inicjatywę przejęła Rosja, która jest teraz głównym graczem. Jednak eurodeputowany przestrzega przed traktowaniem Rosji jako dominującego podmiotu w tej sprawie. 

- To jest trochę jak w przysłowiu. Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma - powiedział polityk.

Rosja zaproponowała, by Syria oddała swoją broń chemiczną pod kontrolę międzynarodową. Damaszek zgodził się na takie rozwiązanie.