Syryjscy rebelianci nie radzą sobie z lotnictwem rządowym, domagają się więc, by Zachód wymógł na prezydencie Syrii nie tylko zniszczenie broni chemicznej, ale także zakazał mu używania samolotów bojowych.
Zakaz broni chemicznej to za mało. Syryjska opozycja chce osłabienia potencjału lotniczego reżimu Baszara Asada. Wczoraj szefowie amerykańskiej i rosyjskiej dyplomacji porozumieli się co do likwidacji syryjskiej broni chemicznej do połowy przyszłego roku. Tymczasem syryjska opozycja uważa, że to nie wystarczy. Przedstawiciele Syryjskiej Narodowej Koalicji uważają, że należy też zakazać używania rakiet balistycznych i lotnictwa wojskowego, które przeprowadza naloty na syryjskie miasta.
Wczoraj naloty skierowane były między innymi na Damaszek, ale tylko na dzielnice, nad którymi kontrolę przejęła opozycja. Ilość nalotów jest zauważalnie większa odkąd zniknęła groźba zachodniej interwencji w Syrii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane
Zobacz
|