Europoseł Solidarnej Polski tak bardzo chciał udowodnić całemu światu, że nic nie leży mu na sercu bardziej, niż przyszłość naszych braci ze Wschodu, że zrobił sobie foto-sesję z placu boju. I opublikował ją na Twitterze.
Z entuzjazmem podkreślał, że bracia Ukraińcy serdecznie go witali, na dowód wrzucał zdjęcia z "chłopakami z Majdanu" i "słitfocie" na tle spalonych opon. Nie obyło się też bez fotki z Witalijem Kliczką, który - chyba nie do końca świadomie - wystąpił tu w roli białego misia.
Barykady wciąż stoją a wejście tłumów na Majdan kontrolowane; powaga, wzniosłość, żałoba i duża dyscyplina. pic.twitter.com/aQRv0qBh4j
— Jacek Kurski PL (@KurskiPL) February 24, 2014
Odgrywanie roli wielkodusznego przyjaciela-Polaka, który niesie pomoc z Brukseli najwyraźniej odebrało mu resztki wrażliwości. Kurski skrzętnie relacjonował swoją Ukraińską wyprawę i ochoczo uśmiechał się do zdjęć na tle barykady, zapominając że w Kijowie jeszcze nie wyschła krew na betonie.
Chłopaki z Majdanu pozdrawiani są i fetowani przez ludzi a każdy Polak przyjmowany jest wyjątkowo serdecznie pic.twitter.com/56IbrPSHb5
— Jacek Kurski PL (@KurskiPL) February 24, 2014
Jego zapał szybko ostudziły jednak pierwsze komentarze. Jednoznacznie negatywne. Kurskiemu zarzucano, że uprawia hieno-cmentarny lans na Majdanie, a do stolicy Ukrainy pojechał dopiero wtedy, gdy zrobiło się bezpiecznie.
Zobacz, jak internauci szydzą z Kurskiego>>>>
Polityk się zreflektował i zaczął tłumaczyć, że przecież nie on jeden fotografuje się na Majdanie, że kolegów było więcej... Na Twittera wrzucił nawet fotografie Pawła Kowala i Grzegorza Schetyny z Kijowa - z dopiskiem: Kurski hejt, inni ok?
Tymoszenko nie rozumie, że stała się częścią systemu, który Majdan odrzucił. Czy Kliczko udźwignie wyzwanie? pic.twitter.com/FDllKTIS9e
— Jacek Kurski PL (@KurskiPL) February 23, 2014
Panie pośle, proszę nie robić z siebie niewinnej ofiary. Ten "hejt" - jak go pan nazywa - był zupełnie uzasadniony.