W opinii ekspertki, pierwsze wystąpienie Beaty Szydło, było "trochę ogólne".

Reklama

Być może w większym stopniu premier, zamiast odnosić się do takich kwestii, jak godność Polaków i chęć bycia szanowanymi na arenie międzynarodowej, powinna odnieść się konkretnie do zarzutów dotyczących tych dwóch ustaw, które są najbardziej kontrowersyjne - mówi Renata Mieńkowska-Norkiene. I dodaje, że premier Szydło powinna była poruszyć trochę więcej merytorycznych kwestii związanych z tym, dlaczego decyzje rządu nie łamią zasad praworządności.

Zdaniem ekspertki, premier Beata Szydło powinna była również wskazać, w których miejscach rząd i parlament wykazują dobrą wolę, żeby porozumiewać się z opozycją i co może zaproponować, żeby opozycja w większym stopniu angażowała się w działania na rzecz dobrych zmian w kraju.

Renata Mieńkowska-Norkiene liczy na to, że atmosfera wokół Polski na forum Unii zrobi się spokojniejsza i że złagodnieją stanowiska, tych przedstawicieli PE, którzy najbardziej krytykowali Polskę.

Debata w Parlamencie Europejskim z udziałem premier Beaty Szydło to konsekwencja ostatnich zmian dotyczących Trybunału Konstytucyjnego i mediów publicznych.