Dziennik Gazeta Prawana logo

"Obrona terytorialna jak łapanie pcheł" [KOMENTARZ]

2 czerwca 2016, 10:45
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Antoni Macierewicz
Antoni Macierewicz/Agencja Gazeta
Pierwsze trzy brygady mają powstać na przełomie roku 2016 i 2017. Te słowa minister obrony narodowej Antoni Macierewicz wypowiedział podczas uroczystego podpisania koncepcji obrony terytorialnej pod koniec kwietnia. Także wcześniej zarówno minister, jak i jego podwładni (m.in. ppłk Grzegorz Kwaśniak – pełnomocnik ministra ds. utworzenia OT) powtarzali, że do końca roku wojska obrony będą liczyć ok. 5 tys. żołnierzy. Ich liczba ma wzrastać w kolejnych latach, by w 2019 r . osiągnąć ok. 35 tys. ludzi zgrupowanych w 17 brygadach w całej Polsce. Podbijanie bębenka wciąż trwa.

– mówił w poniedziałek dyrektor Gabinetu Politycznego MON i zarazem rzecznik prasowy Bartłomiej Misiewicz o ruszającej pod koniec tygodnia imprezie. Relacja z tego kluczowego dla polskiej obronności briefingu prasowego była w poniedziałek najważniejszą informacją na stronie MON.gov.pl. Znacznie wyżej niż warszawska wizyta sekretarza generalnego NATO – najpoważniejszego sojuszu obronnego świata, którego szczyt w Warszawie odbędzie się w przyszłym miesiącu.

Niestety, na stronie MON nie znajdziemy też kilku innych informacji z dziedziny OT, które wykraczałyby poza działanie promocyjne i zwiększanie rozpoznawalności dyrektora Misiewicza u potencjalnych wyborców. Nie znajdziemy tam np. projektu ustawy o obronie terytorialnej. – – mówi w rozmowie z DGP ppłk Kwaśniak. Wydaje się to jednak założenie bardzo optymistyczne. Do wyjątkowo długiej w tym roku przerwy wakacyjnej reprezentantów narodu przy ul. Wiejskiej zostały zaledwie cztery posiedzenia Sejmu. A po drodze szczyt NATO, wspólne polsko-niemieckie posiedzenie rządu i być może wymuszona przez UE dogrywka związana z Trybunałem Konstytucyjnym. Miejmy nadzieję, że także euforia związana z wygraniem Euro 2016. Choć Sejm tej kadencji przyzwyczaił nas do tego, że pracuje długo i intensywnie, to jednak wydaje się, że to się może nie udać. Dotychczas projekt oficjalnie nie został odnotowany przez Rządowe Centrum Legislacji. Bądźmy optymistami. Mamy złoty medal i przyjętą ustawę o OT do końca lipca. Jednak to za mało. By faktycznie móc tworzyć OT, musi zostać wydanych lub zmienionych kilkadziesiąt aktów prawnych. Dla porównania: przy wprowadzanej niedawno reformie systemu dowodzenia było ich aż 120. Podpułkownik Kwaśniak mówi, że może to być gotowe w październiku. Pozostańmy w tych oparach... optymizmu i załóżmy, że tak będzie. Wtedy będzie mógł się też zacząć proces rekrutacji do wojsk obrony terytorialnej. Biorąc pod uwagę, że zostanie ok. 10 tygodni na pozyskanie 5 tys. ludzi, ich wyekwipowanie, zgranie – zapewne też podstawowe wyszkolenie (trudno zakładać, że zgłoszą się tylko byli wojskowi), to założenie, że pod koniec roku będziemy mieli 5 tys. sprawnych żołnierzy OT, jest nierealne. Mimo że zapewne na papierze 5 tys. tego rodzaju wojsk będzie funkcjonować. Ale jak wiadomo – papier zniesie wszystko.

Najwyraźniej internet już nie. Bowiem nie znajdziemy na stronie internetowej resortu obrony również kosztów całej tej operacji. Ba – nie znał ich minister Macierewicz, podpisując koncepcję OT – wyliczenia zostały ponoć ukończone kilka dni temu w departamencie budżetowym MON. Wcześniej bazowano tylko na przybliżeniach i szacunkach. Wiadomo, że o ile w pierwszym roku wymagana kwota najpewniej zamknie się w kilkunastu-kilkudziesięciu milionach złotych, to w kolejnych latach będą to setki milionów złotych. Budżet MON jest olbrzymi. Największy ze wszystkich resortów. Prawie 4 0 m ld zł. Ale nie zmienia to faktu, że nie jest on z gumy i nawet w nim obowiązują elementarne prawa matematyki. Prosty przykład: jeśli w 201 7 r . przeznaczymy na OT 20 0 m ln zł, to jakaś działka będzie o te 20 0 m ln zł biedniejsza. I można mówić wiele. Że zwiększy się budżet MON (choć sceptyczny jestem, czy będzie większy niż zapisane w ustawie 2 proc. PKB), że wojskowi i tak nigdy nie wydają wszystkiego itd. Ale nie zmienia to elementarnego faktu: ktoś dostanie mniej kosztem OT. W tym momencie włodarze MON w żaden sposób publicznie nie odpowiedzieli na pytanie, w którym miejscu kołdra będzie za krótka.

Myśląc całościowo o bezpieczeństwie Polski, warto, by decydenci wiedzieli, do czego nam OT będzie potrzebna. Bo o ile jest to nośne hasło podczas kampanii wyborczej, to powinno ono zostać wpisane w system bezpieczeństwa państwa, zostać uwzględnione w tzw. planach ewentualnościowych itd. Oczywiście takich rzeczy nie podaje się publicznie. I choć, jak mawiają niektórzy wojskowi, sztab generalny nigdy nie śpi i zapewne użycie podobnych formacji jak obrona terytorialna w którymś z licznych scenariuszy jest uwzględnione, to warto postawić pytanie, czy tak szybko tworzona OT faktycznie będzie odpowiadać na nasze potrzeby. Czy realnie zdefiniowaliśmy grożące nam niebezpieczeństwa i przygotowujemy na nie odpowiedź? Oby tak było, ale w umyśle sceptycznym wątpliwości pozostają.

Mając powyższe na uwadze, uważam, że stworzenie obrony terytorialnej jest... zasadne i w przyszłości może wzmocnić bezpieczeństwo Polski. To jest formacja w Europie, m.in. w Skandynawii, doskonale znana, nikt tu nad Wisłą prochu nie wymyśla. Dziwić może, że poprzedni rząd tego nie dostrzegał, a jego działania związane z tworzeniem Federacji Organizacji Proobronnych można śmiało nazwać farsą. Niemniej jednak obecna ekipa w gmachach przy ul. Klonowej i al. Niepodległości najwyraźniej nie odrobiła lekcji domowej. Tak dużej reformy, tworzenia piątego rodzaju sił zbrojnych, zaplanowania karier kilkudziesięciu tysięcy ludzi nie powinno się robić na chybcika i na kolanie. To wymaga więcej wysiłku niż wrzucenie wpisu na stronę internetową.

I o ile przy kwestiach wszelkich decyzji zakupowych, czy to dotyczących śmigłowców wielozadaniowych, czy to tarczy przeciwrakietowej – Wisły, obecnie podejmowanie decyzji w resorcie obrony idzie zdecydowanie niespiesznie, wypada mieć nadzieję, że prowadzone są dogłębne analizy, to przy OT jakby przyjęto strategię odwrotną – wszystko ma być na już. A pośpiech, jak wiadomo, wskazany jest tylko przy łapaniu pcheł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj