Dziennik Gazeta Prawana logo

"Czarny protest". Proste i banalne w realizacji hasło, które okazało się hitem...

30 grudnia 2016, 10:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czarny protest. Strajk kobiet
Czarny protest. Strajk kobiet/Shutterstock
Proste, chwytliwe i banalne w realizacji hasło autorstwa Gochy Adamczyk "czarny protest" okazało się hitem.

Jednego dnia na portalach społecznościowych masowo pojawiały się selfie dziewczyn (ale i nie tylko) czy to ubranych na ciemno, czy z jakimś innym atrybutem podkreślającym przynależność do jednej grupy. Niezależnie od ocen, efekty były niesamowite. O co chodziło? O aborcję. Pod tym hasłem krył się protest przeciw zakazowi usuwania ciąży. Projekt takich rozwiązań (wśród nich i pomysł karania kobiet) pojawił się w Sejmie i istniało niebezpieczeństwo, że posłowie go klepną. To, delikatnie mówiąc, wkurzyło kobiety, które bez względu na wiek i wykształcenie solidarnie wyszły na ulice. Mówiło się nawet o blisko 100 tys. osób w różnych miastach, także za granicą.

Marsze uliczne poprzedziły akcje w mediach społecznościowych, obok wspomnianych czarnych zdjęć (niektóre zostały potraktowały jako lans: baty zebrała np. jedna z prezenterek, która na swoim protestacyjnym selfie zerkała zza czarnego golfa w wystylizowanej pozie) pojawiły się hasztagi #czarnyprotest, powstał facebookowy profil Ogólnopolski strajk kobiet, co z kolei pociągnęło za sobą liczne artykuły w mediach.

To, co dodało siły temu zrywowi, była paradoksalnie pogoda. Tego dnia lało. Spowodowało to, że zdobył on jeszcze drugi przydomek - "protest parasolek".

Reakcja rządu przeszła oczekiwania organizatorów. Premier Beata Szydło podczas konferencji prasowej ogłosiła, że Prawo i Sprawiedliwość nie jest autorem pomysłów zakazujących aborcji, a także zganiła jednego ze swych ministrów, który protest skomentował lekceważącym . Ostatecznie obywatelskie projekty zostały odrzucone w ekspresowym tempie. Jak na razie w życie wchodzą jedynie zachęty do utrzymania ciąży. Czy na tym się skończy, tego nie wiadomo. Rząd zrozumiał, że nie może lekceważyć głosu kobiet.

DRODZY CZYTELNICY! Razem z Wami chcemy wybrać temat, który w 2016 roku wzbudził najwięcej emocji. Czym przez ostatnie 12 miesięcy żyli Polacy, co ich angażowało, co denerwowało, o czym dyskutowali, o co się spierali? Sprawdźcie nasze propozycje TEMATÓW ROKU 2016 i zagłosujcie w INTERNETOWEJ SONDZIE. Zapraszamy!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj