Dziennik Gazeta Prawana logo

Wróbel: Niektórzy polscy badacze Holokaustu czują się zwolnieni z precyzji

23 lutego 2018, 10:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Niemiecki obóz koncentracyjny KL Auschwitz w Oświęcimiu
Niemiecki obóz koncentracyjny KL Auschwitz w Oświęcimiu/Shutterstock
Tekst Michała Okońskiego o tym, że „szacowanie liczby Żydów, których podczas wojny zabili Polacy, jest doświadczeniem upiornym” („Tygodnik Powszechny”, nr 9/3581), wciąga, a zarazem obnaża słabość środowiska, które autor reprezentuje.

Mamy długi passus o tym, skąd wzięła się liczba 200–250 tys. prawdopodobnych żydowskich ofiar z polskich rąk, która to liczna podawana jest przez prof. Jana Grabowskiego. Chodzi o Żydów ocalałych z Holokaustu, a po wojnie już nieodnalezionych. Dla Grabowskiego, podobnie jak dla ministra edukacji Izraela, to 200 tys. żydowskich ofiar Polaków.

Liczbę tę Okoński, akapit po akapicie, demistyfikuje. Słusznie stwierdza przy tym, że „w debacie o sprawach życia i śmierci trzeba być precyzyjnym”. Okoński na wszelki wypadek (niepotrzebnie, ludzie światli nie mogą uważać inaczej) zastrzega też, że tej historii nie zrozumie się, sprowadzając ją do statystyk. Nie jest już jednak wcale taki pełen zrozumienia, kiedy pisze o braku precyzji w liczeniu polskich dobrych czynów. – pisze. Mamy zatem taki wywód: bywa, że profesjonalni badacze bardzo nieprofesjonalnie biorą się do ważnych szacunków... no, i trudno, natomiast „mnożenie” liczby szlachetnych Polaków to już kryminał.

Okoński omija frapujące chyba przyczyny, dla których niektórzy polscy badacze historii II wojny światowej i Holokaustu czują się zwolnieni z precyzji, opisując czarne karty historii Polaków (mogą mieć intencje w swoim mniemaniu szlachetne – im obrzydliwszą przedstawimy Polakom ich historię, tym dla nich lepiej?). Mimochodem zauważa, że w sporze z państwem polskim politycy potrafią używać tych właśnie nieprawdziwych, zawyżonych liczb. Mógłby odnieść się do zarzutów padających w jednym z poprzednich „TP” (7/3579) pod adresem Piotra Zaremby, który zagadnienie takie stawiał. Zarembie dostało się wtedy od kontynuatorów Marca '68, a po prostu najzwyczajniej stwierdził niewygodną prawdę, że upowszechnieniu w Jad Waszem przekonania, iż w czasie wojny zginęły z rąk lub z winy Polaków setki tysięcy Żydów, dopomogła grupa polskich historyków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj