Dziennik Gazeta Prawana logo

Woś: Sebastian Kulczyk "zaczynał od roznoszenia ulotek", a dziś ma miliardy nieopodatkowanych złotych. Spadkowe, wróć!

Sebastian Kulczyk
Sebastian Kulczyk/PAP Archiwalny
R ozmowa o podatkach spadkowych nas nie ominie. Mam na myśli Polskę oraz bardziej bogaty i rozwinięty Zachód. Będzie ona konieczna z prostego powodu.

W 2011 r., jeszcze przed wydaniem "Kapitału", ekonomista Thomas Piketty pokazał na przykładzie Francji, że znaczenie spadków rośnie w tym kraju od połowy lat 50. Nie inaczej jest w innych państwach. Na przykład w Wielkiej Brytanii (dane z 2010 r.) roczny przepływ pieniędzy pochodzących ze spadków to ok. 15 proc. PKB. To już potężna suma. Bez wątpienia istotna z punktu widzenia równowagi makroekonomicznej.

Jednocześnie w większości zachodnich krajów jest tak, że spadków albo się w ogóle nie opodatkowuje (Australia, Kanada, Nowa Zelandia), albo objęte są one tak wieloma wyjątkami, że "spadkowe" nie odgrywa tam w zasadzie większej fiskalnej roli (Niemcy, USA). Ewentualnie opodatkowane są śmiesznie nisko. Francja próbowała podwyższyć podatek w 1989 r., ale przeciwnicy okazali się za silni. Włochy także odgrażały się, że go zmienią, ale ostatecznie centrolewicowe rządy podatek zdemontowały. Polska nie jest na tym tle wyjątkiem, o czym przekonujemy się, gdy dochodzi do spektakularnego międzygeneracyjnego transferu bogactwa. Ostatnio było tak po śmierci Jana Kulczyka, gdy fortunę najbogatszego Polaka objęły jego dzieci: Dominika i Sebastian. Tak, ten Sebastian Kulczyk, którego jeden z portali opisał, że "zaczynał od roznoszenia ulotek, a dziś zarządza majątkiem wartym 4,5 mld zł". Uzupełnijmy: to 4,5 mld nieopodatkowanych złotych.

Argumenty przeciwników opodatkowania spadków są dwojakiego rodzaju. Jeden jest natury moralnej i ekonomicznie trudno z nim polemizować. Zwolennicy wolnych spadków stoją na pozycjach liberalno-konserwatywnych i dowodzą, że skoro ktoś coś sobie wypracował, to dlaczego miałby się tym dzielić z kimś innym niż własna rodzina. Odpowiedzią na ideologię może być tylko kontrideologia. W tym wypadku postępowo-lewicowa, która powie, że dzielić się trzeba, bo to jedyny sposób na walkę z rosnącymi nierównościami (bo będą miały zgubne politycznie konsekwencje).

Drugi argument zniechęcający do opodatkowania spadków jest ekonomiczny: zachłanność fiskusa zniechęci ludzi do przedsiębiorczości. Bo po co mają się starać, skoro i tak po śmierci ich pieniądze pójdą (jak to się kiedyś mówiło) "w cholerę na rząd". Ostatnio ekonomiści Fabian Kindermann (Uniwersytet w Ratyzbonie), Lukas Mayr (Uniwersytet w Essex) i Dominik Sachs (Uniwersytet w Monachium) postanowili to przetestować. Zbudowali model ekonomiczny, który miał sprawdzić, jak powszechny i pozbawiony wyjątków podatek spadkowy w wysokości 1 proc. wpłynąłby na gospodarkę takiego kraju jak Niemcy.

Wyszło im coś intrygującego. Ich zdaniem taki podatek nie zniechęcałby ludzi do pracy. Świadomość, że oczekiwany spadek będzie opodatkowany, działała motywująco na spadkobierców. Ale to jeszcze nie wszystko. Wyszło również, że ta ich większa zawodowa aktywność sprawiała, że rosły nieco ich zarobki. A więc i związane z nimi podatki dochodowe. Rekomendacja? W kraju takim jak Niemcy "spadkowe" miałoby efekt zdecydowanie korzystny. A u innych? Na to pytanie Kindermann, Mayr i Sachs odpowiedzi nie udzielają. Ale i to pytanie nas nie ominie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Rafał Woś
Rafał Woś
Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność” oraz publicystą wydawanego przez NBP „Obserwatora Finansowego”
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWoś: Sebastian Kulczyk "zaczynał od roznoszenia ulotek", a dziś ma miliardy nieopodatkowanych złotych. Spadkowe, wróć! »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj