Dziennik Gazeta Prawana logo

Gdy wyjście na ulice to jedyne rozwiązanie. Protesty w Europie przybierają na sile [WYWIAD]

4 stycznia 2019, 09:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Protesty
Protesty/PAP Archiwalny
Tak gwałtowny wybuch jest oznaką coraz słabszej zdolności rządów na Zachodzie do reagowania na problemy społeczeństw - mówi Sheri Berman w rozmowie z DGP.

Od dwóch miesięcy ruch "żółtych kamizelek" trzęsie Francją i niewiele wskazuje, aby protetesty miały wygasnąć. Na Węgrzech z kolei trwają demonstracje przeciwko tzw. ustawie niewolniczej (górną granicę godzin nadliczbowych zwiększono z 250 do 400 w ciągu roku; czas wypłacenia pieniędzy za nie wydłużono z roku do trzech lat). Co bardziej brawurowi komentatorzy dopatrują się w tych wydarzeniach oznak przesilenia na większą skalę.

Na najbardziej ogólnym poziomie te protesty są oczywiście oznaką zbiorowego rozczarowania rządami oraz frustracji wobec prowadzonej przez nie polityki. W państwach demokratycznych, a nawet tych już nie do końca demokratycznych, jak Węgry czy Polska, manifestacje na ogół stanowią zwyczajową formę wyrażania przez obywateli żądań i obaw pomiędzy wyborami oraz poza innymi tradycyjnymi kanałami politycznymi.

Ale…

Jednak są głębokie różnice między tym, co się dzieje we Francji, a wydarzeniami na Węgrzech. Bo o ile protestujący Francuzi czy Belgowie mają duże możliwości wyrażania niezadowolenia za pośrednictwem innych zinstytucjonalizowanych mechanizmów, o tyle Węgrzy są teraz pozbawieni takich możliwości. Oni nie mają już praktycznie innych opcji oprócz wyjścia na ulice. Większość tamtejszych mediów została podporządkowana rządowi. Premier Viktor Orbán skutecznie poddał ściślejszej kontroli sądy oraz znaczną część sektora pozarządowego. Z kolei sporą częścią prywatnego biznesu nadzoruje za pośrednictwem swoich kolesi. Węgierskiemu społeczeństwu obywatelskiemu założono kaganiec. W normalnej, dojrzałej demokracji nawet gwałtowne protesty uliczne mogą dać zdrowe ujście społecznym frustracjom. W szczególności nieposłuszeństwo obywatelskie ma swoją długą i bogatą tradycję w europejskiej historii.

Nasze najbliższe skojarzenie to jednak nie względnie pokojowy ruch praw obywatelskich w USA, ale raczej zamieszki na Zachodzie w 1968 r.

psav linki wyróżnione

Sheri Berman profesor nauk politycznych w Barnard College na Uniwersytecie Columbii. Autorka książek "The Primacy of Politics: Social Democracy and the Making of Europe’s Twentieth Century" i "The Social Democratic Moment: Ideas and Politics in the Making of Interwar Europe". W tym roku ukaże się jej nowa praca "Democracy and Dictatorship: From the Ancien Regime to the Present Day"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj