Dziennik Gazeta Prawana logo

Wróbel: Przyjaciele Kościoła robią mu niedźwiedzią przysługę, atakując bez pardonu Biedronia czy Scheuring-Wielgus

22 marca 2019, 08:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lider partii Wiosna Robert Biedroń i posłanka Joanna Scheuring-Wielgus
Lider partii Wiosna Robert Biedroń i posłanka Joanna Scheuring-Wielgus /PAP
Przyjaciele Kościoła robią mu niedźwiedzią przysługę, atakując bez pardonu Roberta Biedronia czy Joannę Scheuring-Wielgus. Wypowiedzi liderów Wiosny i Teraz! są agresywne, jednak "lewacki antyklerykalizm" i "obsesja antykościelna" problemem nie są. Problemem są za to błędy i zaniechania, których dopuścił się sam Kościół.

To sprawa "TW". Kiedy ponad 25 lat temu ta sprawa pożerała media i Sejm, Kościół niewiele miał do powiedzenia. Szkoda. Wyraźny głos hierarchów w sprawie moralnego rozliczenia oraz zadośćuczynienia za działalność zakonników i księży będących współpracownikami UB i SB mógł być ozdrowieńczy. Dla jasności: wydaje mi się oczywiste, że agenci bezpieki mieli oko na środowiska duszpasterzy. Środowisko ważne, rywalizujące z władzami PRL i na dodatek wrażliwe na kompromitację – łowić, łowić! Wielu księży okresowo, czasem długotrwale jakoś współpracowało z SB, na ogół starając się być współpracownikiem złym, działającym zgodnie z maksymą, że „z niewolnika nie masz pracownika”.

Kiedy komunizm, również dzięki odwadze wielu ludzi Kościoła, upadł, ten wiedział, że w esbeckich teczkach jest wiele brzydko pachnącej zawartości, ale czekał. Wszystkie reakcje hierarchów były spóźnione. Działalność kościelnej komisji zakończyła się raportem raczej minimalizującym skalę współpracy; komisja nie stała się, bo i nie chciała się stać, latarnią wskazującą, jak poradzić sobie z zawiłym moralnie problemem.

Czy inaczej było z kwestią nadużyć seksualnych, w tym pedofilii? Wśród ludzi Kościoła słychać rozczarowanie nieżyczliwym przyjęciem raportu powołanej przez Kościół komisji w tej sprawie. My (Kościół) ujawniamy, Oni (media) nas ośmieszają, a palikoty tego świata atakują. Raport jest ważnym i zasługującym na uznanie głosem, ale bardzo spóźnionym (afera w Bostonie, która powinna zaalarmować także naszych hierarchów, została ujawniona przez gazetę „Boston Globe” w 2002 r.!).

Przyczyn tego opóźnienia ani raport, ani abp Stanisław Gądecki nie tłumaczą. A przecież to kluczowe pytanie – jak to się stało (dzieje?), że instytucja zbudowana na zasadach Ewangelii wykazywała tak niewiele zrozumienia dla najsłabszych i krzywdzonych, a bardzo dużo zrozumienia dla krzywdzicieli. Znowu Kościół nie okazał się latarnią, lecz pasażerem wskakującym do pociągu w ostatniej chwili.

Poświęcanie uwagi nowym palikotom nie jest niczym innym jak odwracaniem się od szukania i ujawniania trudnych odpowiedzi na bolesne pytania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj