Większość specjalistów zwraca uwagę, że to wskaźnik już mocno wiekowy, więc określanie za jego pomocą poziomu dobrobytu obarczone jest błędami. Tradycja krytykowania sposobu liczenia PKB jest długa, jednak nowego paliwa dostarcza jej rewolucja technologiczna ostatnich lat. Ekonomiści zwracają np. uwagę, że usługi świadczone przez Facebooka i inne portale społecznościowe powinny być brane pod uwagę przy szacowaniu PKB. Ale tak nie jest, bo media te są darmowe (choć niektórzy dowodzą, że użytkownicy płacą informacjami o sobie, zaś wiedza ta jest przez te firmy spieniężana), więc pozostają poza statystykami mierzącymi zmianę dobrobytu.
CZYTAJ CAŁOŚĆ W WEEKENDOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ" >>>>>
Ekonomista GRAPE. Adiunkt w Szkole Głównej Handlowej. Wyróżniony stypendium dla wybitnych młodych naukowców. Odbył staż naukowy w UC Berkeley (USA) w ramach programu im. Bekkera (2019/2020). Jego zainteresowania badawcze skupiają się na nierównościach na rynku pracy, w szczególności tych ze względu na płeć oraz wpływie automatyzacji na pracowników i ich rodziny. Członek Rady Programowej fundacji Share The Care. Współpracował również z Center for Migration and Research.