Podczas konferencji prasowej w Sejmie Bosak zwrócił uwagę na "alarmujące, najwyższe od ośmiu lat" odczyty inflacji, z których wynika, że w styczniu ceny towarów i usług konsumpcyjnych były wyższe o 4,4 proc. w porównaniu ze styczniem 2019 r. (wg wstępnych danych GUS z 14 lutego br. - PAP).

Reklama

Prezydent Andrzej Duda w swoich wystąpieniach podczas spotkań z wyborcami nie mógł już dłużej nie zauważać wzrostu cel i skomentował to słowami, że "ceny rosną", tak jakby to było coś naturalnego - stwierdził Bosak. Jak przypomniał, rząd ma "szereg narzędzi do kształtowania polityki monetarnej, a częścią tej polityki i również jej efektem jest inflacja" i wskazał na prezydenta, mówiąc, że jest "osobą, która przez ostatnie pięć lat autoryzowała całą politykę gospodarczą rządu".

Jak zaznaczył Bosak, Konfederacja krytykuje tę politykę za jej "populistyczny przechył i socjalny charakter". Za to, że bazuje ona na socjaldemokratycznej rozwiązaniach programowych, krytykujemy wreszcie, że nie uwzględnia potencjalnych ryzyk, takich jak gwałtowny wzrost inflacji - oświadczył.

Kandydat Konfederacji na prezydenta przyznał, że inflacja ma różne źródła, ale - jak mówił - "nie możemy udawać, że rząd nie służył części z tych przyczyn". Te przyczyny to przede wszystkim gwałtowne, zdecydowane podniesienie płacy minimalnej i zapowiadane jeszcze wyższe podwyżki (płacy minimalnej - PAP) - ocenił.

Polityk zaznaczył, że Konfederacja chce, aby płace Polaków rosły, ale - jak powiedział - "rząd nie może wymuszać wzrostu płac powyżej ścieżki wynikającej z samego wzrostu gospodarczego".

Bosak wskazał także na wyższe składki dla ZUS, jako "rzeczywistą motywację dla rządu" w podnoszeniu płacy minimalnej. Wiemy doskonale, że płaca minimalna jest instrumentem, który jest bezpośrednio powiązanych z ZUS-em (składkami na ZUS), który płacą przedsiębiorcy, i to często jest dla rządu rzeczywista motywacja podnoszenia płacy minimalnej - ocenił.

Według niego, "drugim kanałem", którym rząd "wywołał wzrost inflacji" jest polityka fiskalna. Bosak posłużył się grafiką zestawiającą 32 podwyżek podatków i opłat "podpisanych przez prezydenta Dudę".

Aż 32 razy prezydent Andrzej Duda autoryzował różne rozwiązania ekonomiczne, wprowadzone przez teoretycznie prawicowy rząd, które zmierzają do głębokiego wydrenowania kieszeni podatnika, kieszeni polskiego przedsiębiorcy. To wszystko przekłada się na wzrost kosztów prowadzenia wszelkiego rodzaju działalności wytwórczej, usługowej - ocenił Bosak.

Kandydat Konfederacji wspomniał także o wpływie decyzji Unii Europejskiej na wzrost inflacji, przypominając o "systemie handlu certyfikatami na emisję CO2", co - według niego - "przekłada się w oczywisty sposób" na wzrost cen energii, a przez to na ceny produktów i inflację.