: Nie ma co do tego wątpliwości. Zwycięstwo Jednej Rosji to pewnik. Byłem w Moskwie trzy tygodnie temu - tam w ogóle nie było afiszy innych partii. Z kolei w telewizji nie
występował właściwie nikt poza Putinem, który przecież jednoznacznie popiera Jedną Rosję.
Nie sądzę, żeby to była właściwa reakcja. Rządy nie powinny się wtrącać w wybory w innym kraju. Rosja jest w końcu suwerennym krajem: skoro tak przebiegają u nich wybory, to ich sprawa.
To opinia publiczna, a nie rządy, powinna reagować na takie naruszenia, jak brak międzynarodowych obserwatorów czy ustawiczne gnębienie opozycji.
Do tego, co dzieje się w Rosji, należy podchodzić pragmatycznie. Nie ma sposobu, żeby cokolwiek można w niej było zmienić przez potępianie. Poza tym podkreślam - Putin i jego koledzy nie
wprowadzają swoich rządów siłą. Rosjanie chcą takiej władzy. To element znacznie szerszego zjawiska. Studiowałem badania rosyjskiej opinii publicznej z ostatnich dziesięciu lat i wynika z
nich jasno, że mieszkańcy Rosji chcą polityki jednopartyjnej oraz silnego wodza. Uważają, że system wielopartyjny jest do niczego, a demokracja wprowadza jedynie chaos i przestępczość.
Według większości Rosjan, we wszystkich krajach na świecie - nie tylko u nich - obywatele nie mają żadnego wpływu na politykę rządu.
Widocznie Kreml boi się jakiejś kolorowej rewolucji jak na Ukrainie czy w Gruzji. Boi się, że ludzie zaczną się zbierać, a gdy zbierze się ich np. kilkadziesiąt tysięcy, to mimo tego, że w
skali kraju są mniejszością - doprowadzą do jakichś niepożądanych przemian.
Tymczasem opozycja w Rosji ma może 10 procent poparcia. Nie więcej. To bardzo dzielni ludzie, ich trzeba popierać. Lecz nie mają oni specjalnego wpływu na to, co dzieje się w kraju. A ludzi obchodzi silna władza, a nie sposoby jej ustanowienia. Rząd ma rządzić i pozwolić ludziom żyć. Gwarantami tego stylu są Jedna Rosja i Władimir Putin.
Być może, jak spekulują media, zostanie premierem. Innego stanowiska zapewniającego niekwestionowany wpływ na władzę obecnie w Rosji nie ma. Lecz już pojawiają się pogłoski, że władze
chciałyby stworzyć dla niego jakieś zupełnie nowe stanowisko, zupełnie ponad obecnym systemem politycznym. W języku pojawił się termin odpowiadający znaczeniem słowu
"wódz". Podobnym stanowiskiem jest choćby Najwyższy Przywódca w Iranie, funkcja stworzona kiedyś dla ajatollaha Chomeiniego. Być może taka jest właśnie przyszłość
Putina.