Jaki będzie wynik prac Senatu nad ustawą futerkową?

Reklama

Linie podziału przebiegają w nieoczywisty sposób. Nie rozumiem, jak PO i Lewica, nawet jeśli popierają "piątkę Kaczyńskiego", mogą ramię w ramię z PiS głosować za skróceniem terminów rozpatrzenia ustawy, brakiem notyfikacji Komisji Europejskiej czy zgodą na rezygnację z prac w komisjach. Tak samo nie rozumiem, dlaczego część opozycji uczestniczy w maszynce do mielenia polskiego rolnictwa. Na szczęście marszałek Grodzki stara się w Senacie naprawić ten błąd.

To równie duży błąd jak ten, który opozycja popełniła w kwestii podwyżek dla polityków?

W przypadku ustawy futerkowej mieliśmy okazję doprowadzić do sytuacji, w której ustawa firmowana przez prezesa PiS zostałaby odrzucona rękami Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina. Co wywołałoby kryzys w obozie władzy, łącznie z dymisjami z rządu polityków Solidarnej Polski i Porozumienia. Proponowaliśmy taki wariant politykom opozycji, ale nie chcieli z niego skorzystać.

W Koalicji Obywatelskiej i Lewicy jest wielu działaczy, dla których prawa zwierząt są istotną kwestią.

Te same osoby mają na ustach "konstytucję", "praworządność" i "zgodność z prawem europejskim". Przy najmniejszej zmianie w wymiarze sprawiedliwości, która jest źle przeprowadzona, od razu doprowadzają do wysłuchań publicznych w Brukseli czy składają skargi do Strasburga. A jak ustawa merytorycznie im odpowiada – tak jak w tym przypadku – jakość stanowionego prawa już ich nie interesuje?

Pana zdaniem był jakiś sposób, aby dać sobie polityczne alibi przy tak niewygodnym głosowaniu?

Zwycięstwo w głosowaniu nad obozem rządzącym jest mocnym motywatorem. Koalicja Obywatelska mogłaby potem przedstawić swój własny projekt ustawy o ochronie zwierząt. Nie zrobiła tego, jej wybór.

Skoro jednym z głównych zarzutów wobec przegłosowanej w Sejmie ustawy jest brak notyfikacji KE, to po co bawić się teraz w jej poprawianie w Senacie? Ostatecznie może się okazać, że nowe regulacje zostaną nieskutecznie wdrożone.

Zobaczymy, jak zagłosują senatorowie. My chcemy m.in. zachowania możliwości eksportu mięsa pochodzącego z uboju rytualnego, a także utrzymania samego uboju ze względów religijnych. Kim jesteśmy, by zmieniać zasady innych wyznań? Ja nie czuję się uprawniony do zmiany Koranu ani Tory. I nie chciałbym, by ktoś narzucał mi zmiany w katechizmie Kościoła katolickiego.

Jakie warunki brzegowe stawiacie Koalicji Obywatelskiej przy pracach nad ustawą w Senacie?

Nie chodzi o stawianie warunków. Mamy cele, do których się zobowiązaliśmy wobec konsumentów, rolników i organizacji prozwierzęcych. Na niedawnym proteście było wiele osób ze środowisk kynologicznych czy towarzystw zajmujących się ochroną zwierząt. Oni też widzą w tej ustawie rażące błędy ograniczające im możliwość działania i nie chcą dopuścić do jej wdrożenia.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ">>>