Nie walczę o stołek, a o drogi. Jeśliby się tak miało stać, jak pan redaktor mówi, to nie będę się czuł ofiarą.
Byłem przewodniczącym komisji sprawiedliwości.
Pojawiały się takie opinie w prasie.
Tak? Proszę mi przypomnieć, kto tak mówił.
A ja wtedy mówiłem, że ministrem sprawiedliwości powinien być fachowiec, ekspert i najlepiej spoza świata polityki.
Ale nie byłem spoza polityki. Podstawowym zadaniem ministra sprawiedliwości w tej kadencji jest dokonanie rozdziału między ministerstwem a prokuraturą. Obawiałem się, że każdy polityk,
który się tam pojawi, będzie miał pokusę korzystania z atrybutów prokuratorskich.
Mówi to pan bez przekonania.
Panie redaktorze, formułuje pan wyraźną tezę, ale chyba nie najlepiej przygotował się pan do wywiadu.
W kadencji 2001-2005 zasiadałem w komisji infrastruktury.
To prawda, nie byłem.
Dziesięć lat temu byłem wiceprezesem Urzędu Zamówień Publicznych, gdzie odpowiadałem za legislację, a zaraz potem byłem wicewojewodą łódzkim odpowiadającym za infrastrukturę.
Przyspieszyłem wtedy budowę autostrady A2, dokonaliśmy wykupów gruntów na terenie województwa.
Mam.
Na początku byłem bardzo sceptyczny, ale przekonały mnie statystyki. Na drodze krajowej nr 8, gdzie przeprowadzono pilotażowy projekt "Bezpiecznej ósemki", dzięki fotoradarom
liczba zabitych zmniejszyła się o 30 proc. Tę okoliczność każdy odpowiedzialny za bezpieczeństwo na drogach musi uwzględnić.
Donald Tusk jako premier odpowiada za wszystkie sprawy, którymi zajmuje się rząd, więc również za bezpieczeństwo na drogach i musi brać pod uwagę te dane.
Trzeba uwzględniać fakty, a one są takie, że liczba ofiar spadła o 30 proc.
Chcę, żeby na polskich drogach ginęło mniej Polaków.
Dzięki programowi "Drogi zaufania" polegającemu na montowaniu fotoradarów będzie ginęło mniej osób. Zmienimy te statystyki i aby to osiągnąć, wdrażamy ten program.
Proszę nie wkładać w moje usta tez, których nie wypowiadałem.
To powiedziałem ja podczas debaty sejmowej po śmierci Barbary Blidy.
To prawda, oskarżałem, wnioskowałem o powołanie komisji śledczej do wyjaśnienia sprawy śmierci Barbary Blidy. Ona działa i to wyjaśni…
Już teraz niektóre ustalenia komisji śledczej wykazują nieprawidłowości, jakie wówczas popełniono.
Panie redaktorze, popełnia pan nadużycie.
Nie dostrzegam tu żadnej analogii.
(bardzo długa cisza)
Ja już jej udzieliłem. Nie dostrzegam żadnej analogii.
Jeszcze raz powtarzam, że żadnej analogii tu nie ma.
Nie mam skłonności do przesady i nie wycofuję się z ża - dnych stwierdzeń, które wówczas wygłosiłem.
W tej kadencji wybudujemy około 900 kilometrów.
Myli pan to, co mamy zbudować, z docelowym kształtem sieci dróg.
Powtarzam panu, że będziemy realizować program budowy 900 kilometrów autostrad.
Tyle już istnieje.
Ale rozmawia pan teraz ze mną.
Od pierwszego dnia mojego urzędowania podaję te dane.
(cisza) Podczas swego pierwszego spotkania z dziennikarzami informowałem, że w tym roku inicjujemy projekty budowy ponad 600 kilometrów autostrad. One będą oddawane do użytku w latach
2010-2012. W 2011 roku będzie można przejechać autostradą z Warszawy do Berlina. W tym samym roku będzie też gotowa autostrada Łódź-Gdańsk i droga ekspresowa z Warszawy do Wrocławia.
Będzie to droga w standardzie bardzo zbliżonym do autostrady, po dwa pasy w każdym kierunku, tylko nie wszystkie skrzyżowania będą bezkolizyjne.
Jechałem.
Miałem to wrażenie i podzielam pańskie oburzenie, dlatego wspierałem prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta w decyzji o nałożeniu kary dla administratora tej części autostrady.
Cała autostrada A4 od granicy niemieckiej przez Wrocław i Kraków do granicy ukraińskiej będzie gotowa w 2012 roku, jeszcze przed mistrzostwami Europy.
Gdy powołany jeszcze przez poprzedni rząd dyrektor Kotlarek zrezygnował…
…to powołałem pana dyrektora Kopera.
Dyrektor Koper nadzorował trzy kolejne przetargi na dokumentację środowiskową na budowę obwodnicy Augustowa.
Nie - tylko jeden z wariantów zakłada jej przebieg przez Rospudę. Wszystkie zostały źle przygotowane i trzeba je było unieważnić, więc podjąłem decyzję o zmianie dyrektora, bo nie mamy
czasu na kolejne opóźnienia. Teraz obowiązki dyrektora pełni Lech Witecki.
Powtarzam, że nie trzymam się stołków, nie walczę o nie, a o drogi.
Tylko te, które nie ingerują w obszary chronione programem „Natura 2000”. Teraz trwa opracowywanie dokumentacji tej obwodnicy i zostaną przedstawione trzy warianty jej
przebiegu. Dopiero po analizie i konsultacjach podejmiemy ostateczną decyzję o tym, którędy droga ta będzie przebiegać. Obwodnica Augustowa powinna być gotowa w 2010 roku.
To chyba dobrze, obwodnice zwiększają bezpieczeństwo na drogach. Teraz realizujemy obwodnice wpisane do programu rządowego, których jest ponad 60 w tej kadencji.
Na pewno powstanie ponad 60 obwodnic, to mogę powtórzyć.
Sama Warszawa potrzebuje dwóch nowych przepraw.
Wiem, jakie my mamy zamiar wybudować mosty przez Wisłę. Pierwszy na obwodnicy Puław już powstał.
Zbudujemy te, które są wpisane w nasze plany resortowe, czyli mosty w Kwidzyniu, Grudziądzu i Toruniu.
(długa cisza)
Mnie proszę rozliczać z programów rządu. Platforma przedstawiała swój program w perspektywie dwóch kadencji.
(cisza)
To są plany rozciągnięte w czasie i zostaną zrealizowane.
Dwa razy w ciągu ostatniego miesiąca do Łodzi.
W nowym składzie nie. Przeznaczamy półtora miliarda euro na wymianę taboru. Nie da się wszystkiego zrobić od razu, ale efekty będą widoczne.
Pociągi nie muszą śmierdzieć i tak nie będzie.
To prawda. Kiedy skończy się drugi etap modernizacji, skrócimy to do jednej godziny. Myślę, że będzie to już w 2012 roku.
Tę inwestycję będziemy przygotowywali w przyszłym roku, a rozpoczniemy za dwa lata. Myślę, że w przyszłości będziemy mówili o Warszawie i Łodzi jako o duopolis.
Myślę, że ta inwestycja znacznie przyspieszy proces jego powstawania. Podobnie, jeśli zostanie podjęta decyzja o budowie kolei dużych prędkości.
Mówię "jeżeli", bo to jest projekt na wiele lat. Premier zapowiedział, że w tej kadencji przygotujemy studium wykonalności, czyli sprawdzimy, czy ta inwestycja jest możliwa -
tak by można było skorzystać z pieniędzy z następnego budżetu unijnego.
Sądzę, że czeka nas dynamiczny rozwój sektora lotniczego. Poza ośmioma dużymi lotniskami i dwoma, które chcemy dopisać do sieci lotnisk międzynarodowych powstanie kilkanaście lotnisk
regionalnych.
Tak mniej więcej będzie.
Nie wszystkie nowe inwestycje będą dużymi międzynarodowymi lotniskami, ale w obecnej sytuacji łatwo można sobie wyobrazić, że nawet z niewielkich portów startują samoloty do krajów
europejskich.
Rachunek ekonomiczny będzie rozstrzygał o każdym przedsięwzięciu. My obiecaliśmy, że stworzymy możliwość, aby powstały lotniska.
Ale to samorządy będą musiały skalkulować, czy i w jakim stopniu opłacać się im będzie inwestycja w port lotniczy.
W ubiegłym roku wszystkie regionalne porty lotnicze odnotowały wzrost ruchu pasażerskiego.
O każdym przedsięwzięciu ekonomicznym, czy to prywatnym, czy finansowanym z pieniędzy publicznych ostatecznie decydują kryteria ekonomiczne i teraz też tak będzie. Nie da rady inaczej.
Budowa centralnego portu lotniczego będzie zależała od ekspertyz, które mają wskazać, czy są szanse na stworzenie w tej części Europy hubu, czyli dużego lotniska przesiadkowego. To kluczowa
inwestycja lotnicza i nie możemy sobie pozwolić na lekkomyślność w wydawaniu pieniędzy.
Na razie czekamy na głos ekspertów. Decyzja zostanie podjęta jeszcze w tej kadencji.
Tu jest kłopot, bo wielka rozbudowa Okęcia nie jest możliwa ze względu na budowę obwodnicy Warszawy. Możemy wybudować drugi pas startowy, ale będzie on krótszy i nie dla wszystkich
samolotów będzie się nadawał. Z pewnością Warszawie potrzebne jest lotnisko dla tanich linii i Modlin będzie musiał być gotowy na Euro 2012.
W tym roku będzie połączenie kolejowe lotniska z centrum Warszawy i resztą kraju.
Próbowałem panu o tym powiedzieć, ale pan redaktor pytał cały czas o coś innego.
W ubiegłym tygodniu.
(śmiech)
Z tak oryginalnymi żądaniami jeszcze się nie spotkałem.
Jest zadanie, które trzeba wykonać, a premier zaproponował mi, bym się tego podjął. Polska nadrabia wieloletnie zapóźnienia.
"
Nie pamiętam.
Mój resort powstał z połączenia trzech ministerstw i w nich liczba wiceministrów była jeszcze większa.
Tak, była moim doradcą zatrudnionym przez krótki okres w gabinecie politycznym.
Pani Patrycja Wolińska jest świetną specjalistką od prawa europejskiego i pozyskiwania funduszy unijnych.
Nie zmieniałem zatrudnienia w tym biurze, taką sytuację zastaliśmy. Na wszystko przyjdzie pora. Najpierw musiałem zintegrować trzy resorty, potem musieliśmy szybko przygotować szereg ustaw.
Na strukturę ministerstwa przyjdzie czas.
Z trzech ministerstw jest jedno i mniej wiceministrów.
Budżet mojego resortu wzrósł o 100 procent i te środki w dużej części są przeznaczone na inwestycje obsługiwane przez fundusze europejskie. Te zadania muszą być nadzorowane szczególnie
skrupulatnie, z uwzględnieniem wszystkich reguł wymaganych przez Komisję Europejską. I dlatego trzeba było zwiększyć zatrudnienie.
Gdyby nie drastyczny wzrost budżetu mojego resortu, mógłbym się pokusić o takie rozwiązanie, ale w tej sytuacji musimy dbać o wypełnienie unijnych procedur, o to, by nie zmarnować tych
pieniędzy. Sądzę, że środki unijne nie będą zawsze płynęły takim strumieniem i wtedy będzie można zmniejszyć biurokrację.
Doskonale wiedzieliśmy i nie wycofujemy się z tych planów. Musi pan spojrzeć na całą strukturę rządu.
W przyszłym tygodniu otrzyma pan dane potwierdzające, że zatrudnienie w administracji centralnej zmniejsza się.
Ostatnio nie mam okazji.
Tak rozstrzygnęli parlamentarzyści.
Powoli, tu też sytuacja dojdzie do normalności (śmiech). To nie jest najważniejszy problem polskich kolei.
(śmiech) Ale nie będziemy polecać takich rozwiązań.