Dziennik Gazeta Prawana logo

Dobrze by było, żebyśmy wreszcie przestali być rozgrywani przez Węgry [OPINIA]

4 grudnia 2020, 09:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Viktor_Orban
<p>Viktor_Orban</p>/Agencja Gazeta
"Dla nas nie jest istotne, czy ten fundusz powstanie, czy nie” – stwierdził rezolutnie Viktor Orbán podczas wspólnej konferencji z premierem Mateuszem Morawieckim. Wypowiedź oczywiście dotyczyła opiewającego na 750 mld euro unijnego funduszu odbudowy będącego częścią negocjowanej właśnie kolejnej perspektywy budżetowej Unii Europejskiej.

To zaskakujące słowa, zważywszy na to, że z tego nowego mechanizmu Węgry mają otrzymać w sumie 18 mld euro w postaci bezzwrotnych dotacji oraz pożyczek. Równie zaskakujące było, że polski premier nie odniósł się do nich bezpośrednio, choć ponad 63 mld euro, które mają nam przypaść w udziale, bez wątpienia by się przydały.

Jeśli premier Orbán rzuca na oficjalnych, międzynarodowych spotkaniach takimi stwierdzeniami, to najwyraźniej ma jakiś plan. A my zapewne również, skoro występujemy z nim w jednym szeregu. Niestety ten plan, nawet jeśli faktycznie istnieje, ma bardzo liche fundamenty.

Dziesięciokrotne przebicie

Jaki to zamysł? Częściowej odpowiedzi udzielił czołowy węgierski portal finansowy Portfolio.hu w tekście „Ile Węgry tracą na zaciąganiu pożyczek na rynku zamiast w unijnym funduszu?”. Autor Károly Beke zastanawia się, dlaczego Węgry w ostatnim czasie zaciągają pożyczki w obcych walutach, nie czekając na uruchomienie unijnego funduszu odbudowy. Tylko w jednym tygodniu w listopadzie pożyczyły 2,5 mld euro. Orbán oficjalnie zapewnia, że z tych środków zostanie sfinansowany wykup wyemitowanych wcześniej obligacji w obcych walutach z zapadalnością w najbliższym czasie.

Dlaczego jednak nie mógł poczekać? Beke zwraca uwagę, że rentowność węgierskich obligacji wynosi 1,66 proc., tymczasem obligacje finansujące środki z funduszu odbudowy Unia Europejska mogłaby wyemitować z rentownością nawet 0,1–0,2 proc. A to by się przekładało na olbrzymie oszczędności. Przykładowo za 1,25 mld euro uzyskanych z 30-letnich obligacji Węgry musiałyby płacić 20,7 mln euro odsetek co roku. Tymczasem za analogiczną kwotę pożyczki zaciągniętej w ramach unijnego funduszu jedynie 1,9 mln euro (zakładając rentowność unijnych obligacji na poziomie 0,15 proc.).

CAŁY TEKST DOSTĘPNY W INTERNETOWYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj