Dziennik Gazeta Prawana logo

Sekielski i Nowak: Wychował nas alkohol [#RigamontiRazy2]

29 października 2021, 06:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sekielski, Morozowski
Dziennik Gazeta Prawna
"Jesteśmy pokoleniem dzieci alkoholików minimalizującym uzależnienia od tabletek, internetu, jedzenia, kupowania ciuchów i gadżetów. I to przenosimy na nasze dzieci, dopóki tego nie przepracujemy". Z Arturem Nowakiem i Markiem Sekielskim, autorami książki „Ogarnij się, czyli jak wychodziliśmy z szamba”, rozmawia Magdalena Rigamonti.

Magdalena Rigamonti: Jak to jest, kiedy się tonie?

Marek Sekielski: Słabo.

Artur Nowak: Wiesz, że toniesz, że już prawie koniec, ale jeszcze...

m.s.: Jeszcze ledwo...

a.n.: W męczarniach. Wielu utonęło. Dosłownie utonęło.

m.s.: Umieranie jest wtedy, kiedy już się nie przyjmuje pomocy, kiedy idzie się po równi pochyłej, w dół się idzie. Taka wegetacja.

a.n.: To jest organizowanie wódki, przestrzeni do picia. Zupełnie jak ten koń z klapkami na oczach. Miałem takiego kolegę...

Mieli panowie mówić o sobie.

a.n.: Zaraz będziemy. Ten kolega był wybitnym historykiem sztuki. Poznaliśmy się na odwyku. Obiecywał rodzinie, że już teraz to na pewno, że już nigdy więcej wódki. Raz, drugi, trzeci i poszedł z domu. Potem przytułki. Stamtąd też poszedł, bo pił, a tam pić nie można. We mnie znalazł sobie tak zwanego empata.

Na tym odwyku?

a.n.: Hm. Opowiadał o sobie, skarżył się. Słuchałem tego, współczułem. Nie jest łatwo nie reagować na czyjeś cierpienie. Potem się dowiedziałem, że zaginął. A jeszcze później, wiosną, kiedy mrozy zelżały, wypłynął gdzieś z rzeki… Doszedł do końca. A etap końcowy jest taki, że się topisz, a w końcu toniesz, nie ma cię.

Jesteśmy z tego samego pokolenia. Dorastaliśmy w zapitej, pijanej Polsce w latach 70. i 80. Jeśli nawet w naszych domach się nie piło, to był ojciec pijak u jednych sąsiadów, u drugich. Wielu z nas to albo Dorosłe Dzieci Alkoholików, albo sami mamy problem z alkoholem.

a.n.: Ja jestem i DDA, i alkoholikiem.

m.s.: Ja jestem alkoholikiem.

a.n.: Myślę, że jesteśmy pierwszym pokoleniem, które zaczyna otwarcie mówić o alkoholizmie naszych rodziców, głównie ojców, o swoich traumach z tym związanych. Jesteśmy pierwszym pokoleniem, które się oczyszcza z pijactwa, które się oczyszcza z tej choroby. Jesteśmy wychowani w paradygmacie pijanego w trupa społeczeństwa PRL-owskiego. Przecież wtedy nikt nie dostrzegał problemu, bo wszyscy pili. A jak ktoś nie pił, to był podejrzany. Pamiętacie, jak się wszyscy dziwili, że gen. Jaruzelski nie pije. To było po prostu dziwne. Jaki to był znak czasu!

CAŁY WYWIAD CZYTAJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj