Dziennik Gazeta Prawana logo

Prowizorka w TVP może potrwać bardzo długo

12 stycznia 2009, 15:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piotr Gursztyn w DZIENNIKU
Piotr Gursztyn w DZIENNIKU/Inne
Na zmianie władz w TVP zyskuje też Platforma. Jej główny przeciwnik, a jest nim PiS, nie lewica, tuż przed wyborami do europarlamentu stracił telewizję. Farfał i Rudomino nie skrzywdzą więc Platformy, a PiS owszem, i to nawet chętnie - komentuje Piotr Gursztyn, publicysta DZIENNIKA.

Piotr Farfał i Tomasz Rudomino, jeszcze niedawno etatowe dowody zbrodni poprzedniej władzy, zaczynają przechodzić na etat symboli pozytywnych zmian w TVP. Tak przynajmniej tu i ówdzie zaczynają być prezentowani - jak np. Farfał, który według "Gazety Wyborczej" przywraca normalność. To akurat nie dziwi, bo to oni teraz rozdają telewizyjne frukta. Obaj przejęli władzę w TVPj formalnie tylko na czas ograniczony. Według powszechnego mniemania - do niedawna także niżej podpisanego - był to tylko rząd tymczasowy, po którym władzę na Woronicza mieli przejąć ci, którzy rządzą już wszystkim innym. Czyli Platforma.

Coraz liczniejsi pracownicy TVP zaczynają przypuszczać, że jednak ta prowizorka potrwa znacznie dłużej. Że stanie się stanem permanentnym, dla zmylenia zwanym prowizorką. To bardzo wygodne - panowie Farfał i Rudomino głoszą, że oni przejęli władzę tylko tymczasowo, zaraz ją oddadzą, więc nie ma sensu ich atakować i odwoływać. A tymczasem praca wre. Szczególnie Tomasz Rudomino - formalnie reprezentant Samoobrony, faktycznie lewicy - krząta się wokół nominacji, zwolnień i awansów. Być może to odpowiedź na sejmowe prace nad ustawą medialną. TVP zostanie odzyskana przez ludzi lewicy i inaczej będą wyglądać negocjacje, bo wtedy SLD nie będzie już petentem proszącym o byle ochłap.

Coś dla siebie ugra także LPR. Piotr Farfał już pomścił swoją osobistą krzywdę zwalniając Joannę Lichocką. To kara za to, że dziennikarka ponad rok temu nie wpuściła do swojego programu Janusza Korwin-Mikkego. Nie wpuściła, bo go nie zaprosiła. Farfał, wówczas członek zarządu, uznał, że to on wie najlepiej kogo dziennikarze mogą zapraszać, a kogo nie. I dziś dopiął swego.

Ale nie tylko osobiste zniewagi są ważne dla LPR. Wprawdzie nie tyle co Rudomino, ale i oni mają kolegów, których trzeba zatrudnić. A oprócz stołków trzeba zadbać o swą polityczną przyszłość. Idą wybory do europarlamentu, więc na pewno główne wydanie "Wiadomości" poinformuje, że oprócz kandydatów głównych partii startują tak charyzmatyczni przywódcy jak np. Roman Giertych. I, że wyborcy o przekonaniach prawicowych mają wybór, więc nie muszą głosować tylko na PiS.

Nie jest też tak, że Platformie nie podoba się ta pozorna tymczasowość. Już ma zysk - jej główny przeciwnik, a jest nim PiS, nie lewica, straciła telewizję. I to tuż przed wyborami do europarlamentu. PO bezpośrednio nie przejęła TVP, ale nic to. Może liczyć na życzliwość wielu komercyjnych mediów, a unika jednocześnie zarzutu, że też zrobiła skok na publiczną telewizję i radio. Farfał i Rudomino nie skrzywdzą Platformy, a PiS owszem, i to nawet chętnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj