Choć wybory parlamentarne odbywać się będą dopiero późną jesienią, kampania wyborcza wystartowała już na dobre. W pierwszych tygodniach najważniejszym tematem okazał się być papież Jan Paweł II. Wszystko z powodu reportażu "Franciszkańska 3", który 6 marca wyemitowała stacja TVN24.

Reklama

Przypomnijmy: to efekt dwuletniego śledztwa dziennikarza Macieja Gutowskiego. Stawia on tezę, że Jan Paweł II wiedział o nadużyciach seksualnych księży i ukrywał je, zanim został papieżem. Materiał wywołał lawinę komentarzy w mediach społecznościowych, a także ogromne zainteresowanie ze strony polityków.

Sejmowa uchwała o obronie dobrego imienia JPII

Już trzy dni po emisji, Sejm przyjął uchwałę "w sprawie obrony dobrego imienia Jana Pawła II”. Była to inicjatywa posłów Zjednoczonej Prawicy, zagłosowała za nią także część opozycyjnych parlamentarzystów. Na obronie kard. Wojtyły chcieli skorzystać też ludowcy, ale ich pomysł, by uchwałą "upamiętnić papieża - Polaka” przegrał z wysiłkami rządzącej koalicji. Ta zresztą przy okazji głosowania urządziła w Sejmie teatr - posłowie przynieśli na salę sejmową wydrukowane portrety papieża. Taki sam portret wyświetlony został na fasadzie Pałacu Prezydenckiego.
Jeszcze tego samego dnia marszałek Sejmu Elżbieta Witek wygłosiła orędzie, w którym przekonywała, że Jan Paweł II jest dla Polaków takim samym symbolem jak orzeł biały, biało-czerwona flaga, czy obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Witek porównała materiał TVN24 do wysiłków służby bezpieczeństwa i KGB. Orędzie wyemitowały TVP oraz Polsat.

Trwa ładowanie wpisu

Reklama

Trzy dni później Mateusz Morawiecki nagrał o papieżu odcinek swojego podcastu. NIe przyszło mi do głowy, że w czasie kiedy za naszą wschodnią granicą toczy się wojna, która może zagrozić także nam, ktoś będzie próbował wywołać wojnę wewnętrzną - mówił Morawiecki. Tak właśnie odbieram frontalny atak TVN24 na Jana Pawła II. Premier wyjaśniał, że celem reportażu było "obalenie mitu świętego”. Treść była promowana przez oficjalny fanpage Mateusza Morawieckiego na Facebooku.

Reklamy z papieżem

Nie tylko zresztą on płacił za promocję postów, które brały Jana Pawła II w obronę. Sam minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wyemitował trzy reklamy z papieżem. "Jeśli nie zgadzasz się na niszczenie autorytetów, kliknij obserwuj” - można przeczytać na promowanych przez jego profil obrazkach. Cztery podobne reklamy kupiło jego ugrupowanie Solidarna Polska, a ich klony zamieszczali inni politycy tej formacji, m.in.: minister rolnictwa Janusz Kowalski, sekretarze stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Sebastian Kaleta i Michał Woś, czy posłowie Jan Kanthak, Norbert Kaczmarczyk i Mariusz Gosek.

Peleton polityków, którzy pozycjonują się jako obrońcy Jana Pawła II jest jednak znacznie dłuższy. Facebookowi za reklamy w obronie papieża płaci Adam Andruszkiewicz, sekretarz stanu w KPRM, Łukasz Schreiber, poseł i członek rady ministrów, Artur Kosicki - marszałek województwa podlaskiego, czy poseł Partii Republikańskiej Łukasz Mejza (można to sprawdzić w udostępnionej przez spółkę Meta bibliotece reklam).

Zdecydowana większość sponsorowanych przez polityków reklam kierowana jest do osób powyżej 50 roku życia. Często są to posty wyświetlane w okręgu wyborczym, z którego startował konkretny polityk. To pokazuje, w jakich grupach koalicja rządząca chce wygrywać poparcie papieską kartą.

Wyraźnie widać, że temat papieża nie został jeszcze wyeksploatowany. Za działaniami w sieci idą bowiem także wydarzenia w obronie Jana Pawła II. Grzegorz Matusiak, poseł Prawa i Sprawiedliwości zapowiada w swoich mediach społecznościowych muzyczny hołd, który odbędzie się w kinie w Jastrzębiu-Zdroju. W Szczecinie natomiast ma odbyć się marsz pamięci. Co prawda organizuje go Bractwo Małych Stópek, ale promuje Dariusz Matecki, polityk Solidarnej Polski.

Jak Polacy zareagowali na reportaż?

Jakie rezultaty przyniesie politykom obrona Jana Pawła II? Podpowiedzią mogą być badania opinii społecznej. "Rzeczpospolita" pięć dni po emisji reportażu TVN24 chciała dowiedzieć się od badanych, jak zmieniła się ich ocena papieża-Polaka. Blisko połowa przyznała, że nijak, 14,6 proc. nie słyszało z kolei o sprawie. Badania, które zlecił Instytutowi Pollster "Super Express" pokazują natomiast, że dla 70 proc. ankietowanych papież Jan Paweł II pozostaje autorytetem. Wcześniejszy pokazał, że 67 proc. popiera uchwałę Sejmu.

Oczywiście w wyborczej grze najważniejszy jest wynik. A na ten karta "obrońca papieża" wydaje się wpływać zaskakująco dobrze. Jak wynika z opublikowanego w piątek sondażu Kantar dla Faktów TVN, Prawo i Sprawiedliwość zyskało od poprzedniej edycji 3 pkt. proc. poparcia.