Dziennik Gazeta Prawana logo

Dlaczego złoty będzie dalej się huśtał

7 lutego 2009, 07:11
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Marcin Piasecki w DZIENNIKU
Marcin Piasecki w DZIENNIKU/Inne
Kurs złotego w piątek wzrósł. To dobra wiadomość dla naszych kieszeni? Niekoniecznie - tłumaczy Marcin Piasecki, redaktor naczelny "The Wall Street Journal". Dlaczego? Bo w obecnej sytuacji za chwilę znów mogą zacząć się spadki. Od stabilizacji dzielą nas miesiące a może nawet lata.

Dobra wiadomość jest następująca: . To nie jest żaden trend, tylko odbicie, które się może skończyć w poniedziałek, a wrócić we wtorek. Czy ktoś jest w stanie przewidzieć jak będą wyglądały kursy walutowe za tydzień? Obawiam się, że nie. Złoty jest na huśtawce i pozostanie na niej długo. - ja osobiście wierzę, że ta stabilizacja nastąpi i to na znacznie korzystniejszym dla naszej waluty poziomie niż teraz. Ale to kwestia miesięcy o ile nie lat, a na pewno nie dni czy tygodni.

>>> Dlaczego złotówka jest taka słaba?

Mówił o tym wczoraj premier i miał rację. Natomiast niepokoić coś innego, co zresztą jest nierozerwalnie związane z rynkiem walutowym, czyli opcje walutowe. Przypomnę, że są to instrumenty finansowe, w które weszło część polskich przedsiębiorstw. Nie tylko w celu standardowego zabezpieczenia się przed wahaniami kursów walutowych, ale także po to by dodatkowo zarobić na niemal spekulacyjnych zasadach. Wczoraj poznaliśmy kolejną ofiarę walutowego hazardu - spółkę Kuźnia Polska ze Skoczowa, która złożyła wniosek o upadłość.

Jak to ma się do rządu i premiera? Właśnie - świetne pytanie. Problem opcji jest, nabrzmiewa, i to on jest też jest jedną z przyczyn obecnych perturbacji na rynku walutowym. O ile dobrze zrozumiałem wczorajsze rządowe wypowiedzi, gabinet Donalda Tuska postanowił wejść do gry. Premier zapowiedział, że rząd przyjrzy się zagrożeniom związanym z kwestią opcji, że będzie zastanawiał się nad zbudowaniem skutecznego "instrumentarium przeciwdziałania negatywnym skutkom opcji walutowych". Słowem, na wszystko potrzeba czasu. Tymczasem głos zabrał również wicepremier tego samego rządu - Waldemar Pawlak. Postawił sprawę jasno: umowy na opcję trzeba unieważnić. Jeżeli nie zrobi tego rząd, to jego partia i tak sporządzi odpowiedni projekt ustawy.

Czy to co wczoraj usłyszeliśmy jest promyczkiem nadziei dla - delikatnie mówiąc - niezbyt roztropnych przedsiębiorców i cierpiących nie za swoje grzechy załóg ich firm? Czy na tej podstawie mogą już jakieś decyzje podjąć inwestorzy giełdowi, gdyż na warszawskim parkiecie też są firmy uwikłane w opcje?

. Ciągle nic nie wiadomo, Nie tak się działa w kryzysie. W "The Wall Street Journal Polska" wydrukowaliśmy już chyba kilkadziesiąt tekstów o tym jak ratowanie gospodarki wygląda w USA czy w Wielkiej Brytanii. Tam decyzje - nie mówię, że wszystkie oceniam jako doskonałe - były podejmowane w ciągu kilkudziesięciu godzin, przez sztaby ludzi, którzy wystrzegali się jednego: niejednoznacznych informacji. U nas tego brakuje, zabrakło niestety także wczoraj. To kolejna cegiełka kryzysu, którą dokładamy sobie na własne życzenie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj