Myślę, że to jest wymuszone po części sytuacją, czyli szybkością, z jaką trzeba było dokonywać zmian, ale także dość słabym zapleczem kadrowym. Wiadomo, że np. od dymisji Zbigniewa Ćwiąkalskiego jest kłopot ze znalezieniem ministra sprawiedliwości, który wywodziłby się z szeregów Platformy i był jej znaczącym politykiem.

Reklama

Myślę, że to również realizacja zapowiedzi, że rząd ma się zająć sprawami w państwie, a ciężar polityki przenosi się do Sejmu, gdzie być może powstaną komisje śledcze. Donald Tusk na konferencji, na której dymisjonował swoich ministrów dosyć wyraźnie ten kierunek wskazał.

>>> Czytaj więcej o zmianach w rządzie

Nie wykluczam, że to jest sytuacja przejściowa, do momentu podjęcia decyzji, kto będzie kandydatem PO w wyborach prezydenckich. Bo ta sprawa nie jest zdecydowana ostatecznie i nigdy taka nie była. Wbrew powszechnej opinii, że celem Tuska jest wyłącznie prezydentura.

Sądzę, że obecny skład jest wynikiem kilku różnych okoliczności. Właśnie tego, że kierownictwo PO jest wąskie, ławka kadrowa krótka, i tego, że ludzie w ogóle niechętnie obejmują stanowiska rządowe. Odmawiają, ponieważ mają świadomość, że pieniądze niewielkie, a odpowiedzialność ogromna. I że w tej chwil być może to funkcja przejściowa.

Reklama

Te kandydatury nie są jednak złe. Nie potrafię powiedzieć wiele o nowym ministrze sportu, natomiast uważam, że kandydatura Jerzego Millera ma ważny atut. Miller zawsze był bliskim współpracownikiem Leszka Balcerowicza. Nie jest tajemnicą, że stosunki między premierem a prof. Balcerowiczem były dość napięte od czasu zmian w banku PKO BP. Być może jest to gest, niezależnie od tego, że Jerzy Miller jest urzędnikiem doskonałym, z ogromnym doświadczeniem rządowym w wielu resortach. I, co ważne, jest człowiekiem, którego nie fascynują służby mundurowe.

Myślę, że Krzysztof Kwiatkowski dostaje szansę. Nie jest to, być może, nominacja w pełni docelowa. Jednak ten młody człowiek, który dotąd w Senacie się sprawdzał, pracował m.in. nad wykonaniem orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, dostał teraz szansę sprawdzenia się w resorcie sprawiedliwości, który wymaga głównie zmian organizacyjnych. Nie zapominajmy, że zostało odrzucone prezydenckie weto do zmian w ustawie o prokuraturze. I prokuratura od 30 marca stanie się oddzielnym urzędem. W tym sensie dla tego resortu jest to też stan przejściowy.

Nie widzę powodów do kolejnych dymisji. Moim zdaniem nie ma żadnej afery stoczniowej, a służby specjalne nie są od wymiany ministrów. Uważam, że gdyby Tusk zdymisjonował ministra Grada, to przyznałby, że państwo polskie przestaje być krajem demokratycznym i zmienia się w republikę bananową.