Dziennik Gazeta Prawana logo

"ZUS wcale dużo nie kosztuje"

21 października 2009, 16:52
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Wbrew powszechnemu mniemaniu, ZUS nie jest specjalnie drogą instytucją. W ramach jego budżetu jest jeszcze sporo rezerw. Co zaś tyczy się dopłat do funduszu ubezpieczeń społecznych, to proszę mi pokazać państwo w Europie, które ma zbilansowany system ubezpieczeń - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" prezes ZUS Zbigniew Derdziuk.


Uznałem, że zarządzanie ZUS to wyzwanie dla menadżera. Z jednej strony jest to element służby publicznej, ale z drugiej - odpowiada się za ogromne pieniądze i system ubezpieczeń społecznych.


Nie jestem rewolucjonistą. Chcę być menadżerem, który zmienia tę instytucję w sposób ewolucyjny.


Tak, aby usprawnić działanie ZUS, który zatrudnia 47 tys. osób i obsługę klienta.


Chcemy, by nasze decyzje były jednoznaczne. Tak, aby klienci nie musieli się głowić co zrobić: jak zapłacić składki, jak ubiegać się o świadczenie. Ważna jest też forma tej obsługi. Dostępność i tempo realizacji.


Chciałbym m.in. w ciągu dwóch, trzech lat uruchomić platformę elektroniczną obsługi klientów ZUS. Dzięki temu np. mógłby pan sprawdzać stan swojego konta przez internet, a płatnik składek ma tą drogą uzyskać np. zaświadczenie o niezaleganiu z nimi. Tak jak w bankowości elektronicznej. Żeby to się stało, ZUS musi mieć dokończony Kompleksowy System Informatyczny. Na razie nie daje on takich możliwości.


W 2010 roku jest to już niemożliwe. Ustawa budżetowa określa, że w przyszłym roku działalność ZUS będzie kosztować 3,4 mld zł. Dokładnie tyle samo, co w tym. W porównaniu do środków, jakimi obraca ZUS - w przyszłym roku wyda prawie 160 mld zł - nie jest to nadzwyczajnie dużo. A wręcz coraz mniej. W 2006 i 2007 tzw. odpis na działalność ZUS był na poziomie 2,5 proc. wydatków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. W 2009 roku ta relacja wynosi 2,38 proc., a w 2010 - 2,15 proc. ZUS, wbrew powszechnemu mniemaniu, nie jest więc drogą instytucją.


Nie. Oprócz naturalnych odejść nie planuję zwolnień w ZUS. Będą obserwował, które funkcje ZUS zinformatyzować. To przyniesie oszczędności. Moim priorytetem będzie zachowanie zatrudnienia w bezpośredniej obsłudze klienta.


Raczej nie. Choć obecnie, za względu na kryzys, ograniczyliśmy rekrutację.


W ramach budżetu ZUS jest jeszcze sporo rezerw. Na przykład dzięki wprowadzeniu systemu SAP - to nowoczesny system księgowy i zarządzania, wspomagający ekonomikę formy - chcę lepiej wydawać część pieniędzy, którymi dysponuję. To przyniesie oszczędności.


Chciałbym być partnerem w zakresie tworzenia prawa, które dotyczy ZUS. Nie mogę jednak zastępować instytucji decyzyjnych. ZUS jest organem wykonawczym.


Obowiązuje mnie porządek konstytucyjny. ZUS ma prawo wyrazić swoją opinię i nie będzie się od tego uchylał. Ale z drugiej strony nie możemy się uchylać od wykonania nałożonych na nas obowiązków.


Prezes ZUS ma bardzo ograniczone uprawnienia interwencyjne. Mogę prezentować swoją opinię i stanowisko, ale parlamentarzyści nie są nią skrępowani.


Przychody ze składek do FUS są pochodną stanu gospodarki i stopy procentowej ustalonej dla poszczególnych składek. Stanowią obecnie 62 proc. wydatków FUS. Dlatego naturalne jest, że budżet uzupełnia niedobór.


To niech pokaże mi pan państwo w Europie, które ma zbilansowany system ubezpieczeń.


ZUS nie jest podmiotem decydującym o reformach, które uzdrowiłyby finanse FUS.


Ja jestem od wykonywania ustaw. Wynająłem się do wykonania określonych zadań w warunkach, które są zadane. Nie jestem podmiotem, który decyduje o kondycji FUS.


ZUS wykonuje ustawy.


Jestem zwolennikiem wykonywania zadań, które mam powierzone. A w projekcie ustawy budżetowej jest zapisane, że do FUS zostanie przekazana kwota z FRD.


Zrealizuję zakładane zmiany. Nie jestem od dyskusji tylko od realizacji wyznaczonych mi zadań.


Wskaźnik zatrudnienia osób w Polsce, należy do najniższych w UE. Zaledwie 54 proc. osób w wieku produkcyjnym pracuje. Z tego względu sądzę, że jest to zmiana naturalna i konieczna wynikająca też z wydłużenia przeciętnego trwania życia. Uważam, że tak jak inne kraje Europy powinniśmy wydłużać aktywność zawodową.


O to trzeba pytać rząd.


To są rozstrzygnięcia polityczne, które nie leżą w mojej kompetencji.


Tak. W planie mamy marcową waloryzację na poziome 4,1 proc. i nie wydaje mi się zasadne zmienianie tego wskaźnika. Mamy zabezpieczone środki na ten cel.


Nie. Nie jestem od wprowadzenia restrykcji. Nie będzie wielkiej akcji ścigania rencistów.


Tak. W październiku uruchomiliśmy linię kredytową na 2,5 mld zł w PKO BP i Nordei. Jest ona oprocentowana stawką dziennego WIBORU i 3,45 proc. marżą. Obecnie kończy się przetarg na kolejną linię na kwotę 3 mld zł. Ofertę złożyło m.in. konsorcjum czterech banków i propozycja ceny tego kredytu to jednomiesięczny WIBOR plus 2,35 proc. marży.


W przyszłym roku ma to być kwota 163 mln zł.


Absolutnie nie. Świadczenia są gwarantowane przez państwo. Nie ma żadnych zagrożeń.

*Zbigniew Derdziuk jest absolwentem Instytutu Socjologii UW. Pracował w administracji, bankowości, mediach, konsultingu. Był też m.in. wiceszefem Kancelarii Premiera i wiceprezesem Banku Pocztowego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj