Dziennik Gazeta Prawana logo

Skończył się czas zawodowców

3 stycznia 2008, 00:12
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dziś w stanie Iowa odbędą się pierwsze prawybory - znak, że kampania prezydencka w USA wchodzi w nową fazę. Po obliczeniu wyników głosowania dowiemy się, co myślą o kandydatach mieszkańcy tej części Stanów Zjednoczonych. Choć oczywiście wcale nie wiadomo, czy rezultaty prawyborów znajdą odbicie w preferencjach politycznych reszty obywateli - mówi DZIENNIKOWI Anne Applebaum, publicystka "Washington Post".

Stany Zjednoczone nie widziały jeszcze takiej kampanii prezydenckiej jak obecna. Jest tak wielu kandydatów reprezentujących tak różne stanowiska, że naprawdę niezwykle trudno prorokować, który z nich będzie ostatecznie walczyć jesienią o fotel prezydenta USA.

Zwłaszcza jeśli chodzi o republikanów, wachlarz kandydatur jest niezwykle szeroki. Ale równocześnie wcale nie widać polityka, który jednoznacznie jawiłby się jako przyszły kandydat partii w wyborach. To wyraźnie pokazuje, że w Partii Republikańskiej brakuje mocnego i wyrazistego przywódcy. A na dodatek republikanie są w tej chwili bardzo podzieleni - z jednej strony mamy chrześcijańskich fundamentalistów, takich jak Mike Huckabee, z drugiej bardziej liberalne postaci, jak John McCain, i wreszcie są ludzie pokroju popularnego burmistrza Rudolpha Giulianiego, którego naprawdę trudno zaszufladkować. Każdy z nich reprezentuje zupełnie inny kierunek, w jakim może pójść Partia Republikańska.

Demokraci z kolei mają tylko dwóch liczących się kandydatów - Hillary Clinton i Baracka Obamę. Ich pozycja w partii jest tak mocna, że nikt nie jest w stanie z nimi rywalizować. Hillary Clinton bez wątpienia wiele zawdzięcza kontaktom swojego męża, byłego prezydenta USA, i jego pozycji w partii. Barack Obama to z kolei fenomen internetowy - dzięki zgrabnej kampanii w internecie zwrócił na siebie uwagę opinii publicznej i to w sieci gromadził środki na kampanię. Wprawdzie sondaże wskazują, że prawybory w Iowa wygra Obama, jednak pani Clinton jest nadal najpoważniejszym kandydatem i prowadzi w sondażach w całym kraju.

Oboje są kandydatami dość nietypowymi. Clinton to nie tylko pierwsza w historii USA kobieta, która chce startować w wyborach, ale przede wszystkim pierwsza małżonka byłego prezydenta. Obama z kolei nie jest pierwszym czarnym kandydatem w historii, ale jest pierwszym czarnym kandydatem mającym realne szanse na zwycięstwo. Oboje prezentują zupełnie nową jakość w amerykańskiej polityce i dlatego bardzo trudno przewidzieć, jak ostatecznie zareagują na nich wyborcy.

Kolejna trudność z prognozowaniem wyników wyborów polega na tym, że zazwyczaj kandydatem na prezydenta jest albo urzędujący prezydent, albo wiceprezydent, czyli ktoś, kto był już w Białym Domu, i chce zostać wybrany ponownie. Tym razem jest inaczej - po raz pierwszy od bardzo dawna kandydaci w wyborach nie mają żadnego doświadczenia w rządzeniu krajem.

Ten, kto wygra prawybory w Iowa, nie może być oczywiście postrzegany jako pewny zwycięzca w samych wyborach prezydenckich zaplanowanych na jesień. Wkrótce czekają nas jeszcze prawybory w New Hampshire i stanach południowych, gdzie elektorat bardzo różni się od tego z północy Stanów Zjednoczonych. I jedyne, czego możemy się spodziewać po prawyborach w Iowa, to rozstrzygnięcie, kto będzie stał w pierwszym szeregu kandydatów.

Bo prawybory w Iowa nie są punktem zwrotnym kampanii, ten stan nie jest miernikiem politycznych preferencji Amerykanów. O wiele ważniejsze prawybory są jeszcze przed nami - przede wszystkim w Kalifornii i Nowym Jorku. Teraz wszyscy z uwagą patrzą na Iowa, ale tylko dlatego, że to pierwsze głosowanie. I na pewno nie najważniejsze.

Rozmawiała Anna Masłoń

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj