Mariusz Błaszczak przyszedł do programu "Gość Wydarzeń" w Polsat News. Polityk podkreślił, że jest za współpracą z USA, ponieważ amerykańskiej armii, która jest najsilniejsza na świecie, boi się prezydent Rosji Władimir Putin. Stwierdził też, że kanclerz Niemiec Friedrich Merz wypowiadał "niepokojące tezy" podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium, mówiąc o przywództwie Berlina w Europie.

Błaszczak: Sikorski doprowadzi do upadku nasz kraj

Na uwagę prowadzącego "Gościa Wydarzeń" dziennikarza, że kanclerz Merz mówił o przywództwie poprzez współpracę, Błaszczak odparł, iż Merz powoływał się na słowa polskiego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego sprzed lat. "Stawiam tezę, że Sikorski przejdzie do historii jako fatalny minister spraw zagranicznych, który doprowadzi do upadku niepodległości przez nasz kraj" - ocenił.

Reklama

Błaszczak boi się, że Niemcy nas zdominują

Przewodniczący klubu PiS stwierdził na antenie Polsat News we wtorek, że powinniśmy obawiać się dominacji niemieckiej, gdyż ona historycznie nigdy nie kończyła się dobrze. Jego zdaniem Unia Europejska musi się zmienić, bo nie jest taka, jak wówczas, gdy dołączała do niej Polska. "Należy spowodować taką zmianę w Unii Europejskiej, jaka zaszła w Stanach Zjednoczonych" - uważa były szef MON. Jak wyjaśnił polityka Donalda Trumpa sprawiła, że "ceny energii w USA są trzykrotnie niższe niż w Unii". Zdaniem Mariusza Błaszczaka UE "nie stosuje się do obowiązujących przepisów, łamie traktaty, żeby osiągnąć swoje cele polityczne".