Dziennik Gazeta Prawana logo

Chlebowski wziął 25 tysięcy złotych za nic

30 stycznia 2010, 10:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bohater afery hazardowej, poseł PO Zbigniew Chlebowski, na dwa miesiące zaszył się w domu i nie wychodził do pracy. Mimo to, jak pisze "Fakt", wyciągnął ręce po pieniądze podatników i zainkasował dwie pensje - 25 tysięcy złotych. Sam też wypisał sobie dwumiesięczne zwolnienie.

Posłowie przekonują, że wykonują normalną pracę i - jak każdy Polak na etacie - mają takie same prawa. Ale trudno znaleźć w Polsce pracodawcę, poza Sejmem, który przyjmie od pracownika własnoręcznie wypisane zwolnienie na dwa miesiące i w dodatku wypłaci mu za to pensję.

"Każdy normalny pracownik ma obowiązek w ciągu siedmiu dni przynieść zwolnienie lekarskie" - mówi "Faktowi" Jacek Męcina, były wiceminister pracy. "Jeśli tego nie zrobi, a nie ma go nadal w pracy, to jest to traktowane jako ciężki występek. Taka osoba natychmiast może zostać zgodnie z prawem dyscyplinarnie zwolniona z pracy i może zapomnieć o jakichkolwiek pieniądzach" - dodaje.

Poseł to - jak się okazuje - "nienormalny" pracownik, bo nie tylko nie traci za to pracy, czyli mandatu, ale nawet dostanie całą pensję. Chlebowski i drugi z "bohaterów" afery hazardowej, Mirosław "Miro" Drzewiecki, zniknęli z Wiejskiej na przełomie września i października ubiegłego roku, tuż po wybuchu afery hazardowej. Wrócili do pracy w Sejmie równo po dwóch miesiącach.

Obaj złożyli u marszałka Sejmu usprawiedliwienia, tłumaczące ich nieobecność. "Nieobecności posłów w październiku i listopadzie są nieobecnościami usprawiedliwionymi" - usłyszał "Fakt" w biurze prasowym Kancelarii Sejmu. W jaki sposób usprawiedliwił się Chlebowski? "Nie było mnie w Sejmie ze względu na zły stan zdrowia" - tłumaczy "Faktowi". Zwolnienia lekarskiego jednak nie przyniósł. "Sam napisałem usprawiedliwienie" - przyznaje.

Taki papierek marszałkowi Sejmu wystarczył, bo na konto polityka Platformy wpłynęły dwie pensje, mimo że do pracy nie przychodził. Chlebowski rozłączył się, słysząc kolejne nasze pytanie, dlaczego wziął za ten okres dwie pensje, czyli 25 tys. zł. I tylko Drzewiecki zachował się przyzwoicie. Nie wziął ani grosza za dwa miesiące absencji.

>>> Czytaj także: Wstrząsająca relacja Polki: Przeżyłam piekło na Haiti

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj