Dziennik Gazeta Prawana logo

Paweł Kowal: Niektórzy tak się zachowują, jakbyśmy mieli wojnę z Ukrainą

Paweł Kowal
Paweł Kowal/PAP Archiwalny
"W interesie Polski nie leży podgrzewanie sporu z Ukraińcami" – zaznaczył szef sejmowej komisji spraw zagranicznych Paweł Kowal z Koalicji Obywatelskiej. "Dobrze służą Polsce ci, którzy budują relacje polsko-ukraińskie; nie stawiajmy wozu przed koniem, wrogiem jest Rosja" – podkreślił polityk. I zaznaczył, że niektórzy tak się zachowują, "jakbyśmy mieli wojnę z Ukrainą".

Paweł Kowal został zapytany we wtorek w radiu TOK FM, czy poważne jest to, że nie została podana do publicznej wiadomości opinia Kapituły Orderu Orła Białego ws. propozycji prezydenta Karola Nawrockiego odebrania Orderu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. Po poniedziałkowym posiedzeniu Kapituły, rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że przedstawiła ona opinię prezydentowi, który podejmie decyzję w odpowiednim czasie.

Paweł Kowal: Trzeba deeskalować, nie podgrzewać

Szef sejmowej komisji spraw zagranicznych i przewodniczący Rady ds. Współpracy z Ukrainą powiedział, że jemu "w tej sprawie zależy, żeby deeskalować", bo widzi "jaka jest sytuacja na świecie, jaka jest sytuacja strategiczna".

Zależy mi na tym, żeby strona ukraińska miała refleksję w tej sprawie i coś zrobiła, jednocześnie zależy mi na tym, żeby inne sprawy szły do przodu – podkreślił.

Dopytywany, czy jego zdaniem Order Orła Białego nie powinien być odebrany prezydentowi Ukrainy, aby nie eskalować sytuacji, Kowal odparł, że z punktu widzenia tego, jak rozumie swoją służbę dla Polski, "mądre jest deeskalowanie, a nie ma co już podgrzewać". Podkreślił jednocześnie, że "prezydent ma prawo w tej sprawie decydować w swoim trybie".

Prezydent Nawrocki wystąpił z propozycją odebrania prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego po tym, gdy pod koniec maja Zełenski nadał jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imię "Bohaterów UPA".

Paweł Kowal: Niektórzy tak to nakręcili, jakbyśmy mieli wojnę z Ukrainą

W szerszym kontekście polsko-ukraińskiej historii oraz debaty w Polsce na ten temat, Kowal podkreślił, że "w interesie Polski nie leży podgrzewanie sporu z Ukraińcami". Dobrze służą Polsce ci, którzy budują relacje polsko-ukraińskie, bo to nie służy Rosji (...). Dla Polski jest niebezpiecznie, jeśli Rosja wchodzi między Polskę a Ukrainę (...). I naprawdę nie stawiajmy wozu przed koniem, wrogiem jest Rosja – powiedział.

Ocenił, że "niektórzy tak nakręcili relacje polsko-ukraińskie w ostatnich dniach, jakbyśmy mieli wojnę z Ukrainą". Nie idźmy tą drogą. Dzisiaj w cenie są wszyscy, którzy mają chłodną głowę, są realistami. Wiem, że dzisiaj jest wielu polityków, którzy rezonują politykę rosyjską i chcieliby w tym trudnym momencie zostawić Polskę samą na polu gry. Ale my na to nie pozwolimy – dodał Kowal.

Paweł Kowal: Wbrew ruskiej propagandzie ekshumacje na Wołyniu trwają

Podkreślił, że mimo trudnych tematów polsko-ukraińskich obecnie "właściwie już stale" odbywają się ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej. Są pogrzeby, te ofiary mają nazwiska, są dokładnie udokumentowane wbrew temu, co robi w Polsce ruska propaganda, dokładnie sfotografowane, przygotowane do działań historycznych, do działań śledczych – zapewnił Kowal.

Mówił, że obecnie trwają m.in. poszukiwania ofiar zbrodni wołyńskiej w Hucie Pieniackiej. Podkreślił też, że zależy mu na tym, żeby strona ukraińska rozumiała, że nie może być heroizowana formacja, która dopuszczała się zbrodni ludobójstwa. Z polskiego punktu widzenia dzisiaj UPA to jest przede wszystkim organizacja, która dokonała zbrodni ludobójstwa na ludności polskiej i to jest podstawowy fakt dla większości Polaków – powiedział Kowal.

Paweł Kowal: Trwają przygotowania do dużej konferencji pokojowej

Zaznaczył, że jednocześnie "trwają przygotowania na innym polu do jakiejś dużej konferencji pokojowej i o tym trzeba też dyskutować w kategoriach polskich interesów". Myślę, że jest jakieś przyśpieszenie (...). Może być tak, że rozmowy się zaczną w oparciu o duże osłabienie Putina – dodał Kowal.

Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności OUN i UPA. Dla polskiej strony wydarzenia na Wołyniu w latach 40. XX w. były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie – ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR).

Nadanie Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy imienia "Bohaterów UPA" wywołała falę krytyki w Polsce.

Prezydent Nawrocki, wyrażając oburzenie decyzją prezydenta Ukrainy, zaproponował wówczas, by jednym z punktów zwołanego na 8 czerwca posiedzenia Kapituły było odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Nawrocki stwierdził wtedy m.in., że "gloryfikowanie UPA jest rzeczą, która dostarczyła rosyjskiej propagandzie wiele tlenu do dezinformacji".

W związku z napiętą sytuacją w piątek i sobotę był w Warszawie szef kancelarii prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, który rozmawiał z m.in. z wicepremierem, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, prezydenckim ministrem Marcinem Przydaczem, szefem BBN Bartoszem Grodeckim oraz wiceszefem MSZ Marcinem Bosackim.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj