Rozmowy telefoniczne pochodzą w większości z 13 lipca 2007 roku. W tym dniu były już szef CBŚ Jarosław Marzec zdradza byłemu szefowi policji Konradowi Kornatowskiemu, że agenci CBA chcą wejść do domu miliardera Ryszarda Krauzego. Ten przekazuje to Januszowi Kaczmarkowi. Później Kaczmarek dzwoni do Kornatowskiego i mówi mu o swoim przesłuchaniu w prokuraturze. Jak ujawnili śledczy, miał wtedy zeznać, że w hotelu Marriott spotkał się z ówczesnym szefem PZU Jaromirem Netzlem, a nie Ryszardem Krauzem.

Chwilę potem nieznany informator ostrzega Kornatowskiego, że agenci CBA szykują się, by wejść do domu Janusza Kaczmarka. Były komendant główny od razu jedzie do domu swego szefa i ostrzega jego żonę. Ostatnia rozmowa z 13 lipca to telefon od Kornatowskiego do Netzla. Ten mówi byłemu już szefowi policji, że wezwał go minister Ziobro na przesłuchanie. Kornatowski próbuje ubłagać go, by nie jechał zeznawać i poczekał parę minut. Na koniec prosi, by zapewnił alibi Kaczmarkowi.

Wszystkie te informacje są potwierdzone w ostatniej rozmowie z 16 sierpnia. Prokuratorzy ujawnili dzisiaj, że był to jeden z kluczowych dowodów, po analizie którego zdecydowano się na zatrzymania. Jaromir Netzel mówi tajemniczej Dorocie (dyrektor jednego z departamentów w PZU, zaufana osoba Netzla - ustalił TVN24), że wie, iż Kaczmarek używa go jako alibi. "Ja jestem alibi na wszystko. Nie mogę wszystkiego potwierdzać" - żali się.

Rozmowa pierwsza
Kornatowski umawia się z Netzlem na spotkanie


Kornatowski: Cześć koleżko drogi.
Netzel. Tak, cześć, cześć.
Kornatowski: Wylądowałeś (...) tak?
Netzel: Tak, tak jest.
Kornatowski: Słuchaj znajdziesz 5 minut w poniedziałek dla mnie?
Netzel: Tak po południu, dobra
Kornatowski: O? chyba się jakoś wydzwonimy dobra?
Netzel: No dobra dobra, coś się stało?
Kornatowski: Nic. Przysięgam. Jedna tylko prośba będzie do ciebie.
Netzel: No dobrze.
Kornatowski: Nawet, no, za łącznika robię (...). Do pogadania mamy jedno. Bardzo krótko
Netzel: No dobrze. To w poniedzialek dzwonię tak?
Kornatowski: To ja będę pilnował tego, ważne.
Netzel: Dobrze... OK.
Kornatowski: I co chciałem powiedzieć.... Tak wszystko w porządku? Ogarnąłeś się Jarku?
Netzel: A, a możesz powiedzieć, gdzie, gdzie ważne to jest?
Kornatowski: Jarek, no.... jakaś twoja rozmowa sprzed paru dni z kimś tam ważnym. Ale to ... naprawdę spoko.... bądź spoko... jest bezpiecznie. Jest tylko po prostu jeden ten.
Netzel: Rozumiem
Kornatowski: Jest... wszystko naprawdę...
Netzel: No rozumiem.
Kornatowski: ... bezpiecznie. Nic się nie dzieje. Wszystko jest kontrolowane, kontrolowalne...
Netzel: Słyszałem, że zrezygnowały z was?
Kornatowski: Co?
Netzel: Zrezygnowały pielęgniarki.
Kornatowski: O! bo ile można. (śmiech)
Netzel: (milczy)
Kornatowski: A przy tym wiesz, ja ci powiem... przy tym szumie medialnym, który teraz jest przy... byłym wicepremierze to tam już nie ma racji bytu. Bo się tym kurwa nikt nie interesuje Jarek, no.
Netzel: No tak.
Kornatowski: To wiesz. Już jest nowy temat dla mediów tam sranie w banie i tłuczenie plastikowymi butelkami po głowie to już nie jest hit, nie?
Netzel: Raczej nie.
Kornatowski: No, a u ciebie w porządku. Zęby wyleczone?
Netzel: Tak jest.
Kornatowski: Dobra.
Netzel: No to w poniedziałek się widzimy, no?
Kornatowski: No to ja już się cieszę na spotkanie...
Netzel: Dobra.
Kornatowski: Jarku do zobaczyska, na razie cześć.
Netzel: Na razie cześć.












































Rozmowa druga, 13 lipca godz. 19:51
Marzec zdradza Kornatowskiemu akcję CBA u Krauzego


Marzec pytał Kornatowskiego czy ma czysty numer. Mówił mu też, że u faceta z Gdyni takiego jednego, dużego a może największego pod płotem jest ekipa z C, chcą tam wejść. Znaczyć to ma, że do Ryszarda Krauzego przyjechała ekipa CBA. Kornatowski dopytywał się o kogo chodzi i mówił, że nie rozumie grypsu.

Kornatowski: No cześć Jarku.
Marzec: No cześć, dojechałeś?
Kornatowski: No prawie.
Marzec: Ale no tak czy nie?
Kornatowski: No Mirek, Jarek, tak, no, to ci mówię prawie, bo nie jestem w domu.
Marzec: Ale może jesteś gdzieś blisko w Gdańsku?
Kornatowski: Nie, jestem w Gdyni Jarku.
Marzec: Eeee nie masz jakiegoś numerku, żeby mnie szybko podać?
Kornatowski: No nie mam, ale to przecież jest czyste, więc nawijaj
Marzec: Eeee, w tej chwili u takiego jednego dużego faceta, albo największego, pod płotem jest ekipa z firmy "C". I chcą wejść.
Kornatowski: A kto to jest w ogóle?
Marzec: Jak to kto to jest?
Kornatowski: Nie, ja zupełnie nie zrozumiałem tego grypsu.
Marzec: Facet z Gdyni, największy,
Kornatowski: Ale najlepszy płatnik, czy kurde....?
Marzec: Tak, tak, to ten
Kornatowski: No i?
Marzec: U niego jest ekipa z "C" pod płotem i chcą wejść. Na czynności.
Kornatowski: Żartujesz?
Marzec: No, od tego naszego debila, kurwa, łysego i... Tak, właśnie tak.
Kornatowski: Dobra, ale szef jest chyba kurwa, leci, dobra, zobaczę.
Marzec: I, i może być dla ciebie zrozumiałe, co opukiwano?
Kornatowski: A to jest pewna informacja? Co, jego nie ma? I nie wpuszcza, tak?
Marzec: Nie, no możesz zweryfikować u Mariusza. Bo ja zostałem powiadomiony.
Kornatowski: Ale u Mariusza? Co ma Mariusz weryfikować?
Marzec: No, że jest to pewna informacja.
Kornatowski: No nie, ja tobie wierzę (...)
Marzec: No więc Mariusz o tym mnie pionfomował
Kornatowski: Aha, Mariusz S. rozumiem
Marzec: Tak, tak ten, który jest w tej chwili w...
Kornatowski: Ja z nim rozmawiałem, nic nie mówił.
Marzec: Ale to minutę temu.
Kornatowski: A o co im chodzi? Nie możesz bliżej?
Marzec: Nie absolutnie nic bliżej.
Kornatowski: To jak dojadę do domu to ci podam numer taki ten kablowy, bo go nie pamiętam, bo mam nowy, na razie.

































Rozmowa trzecia, 13 lipca godz.19:53
Kornatowski przekazuje informację o akcji CBA Kaczmarkowi


Kornatowski: Taka informacja: pod domem, tego... jak tam... pana Ryśka z Gdyni
Kaczmarek: Aha
Kornatowski: Jest ekipa tego debila Jasińskiego i tam jakieś czynności mają robić.
Kaczmarek: No to ciekawe...
Kornatowski: No i teraz to może być, wiesz, jakby wiele rzeczy rozjaśniać
Kaczmarek: No, no dobra słuchaj.
Kornatowski: Przekazuję...

Rozmowa czwarta, 13 lipca godz.19:56
Do Kornatowskiego dzwoni Mariusz S.

Mariusz S. to szef wywiadu kryminalnego KGP - ujawnia prokuratura. Informuje o akcji CBA u Krauzego.










Kornatowski: Słuchaj. Co tam Mariuszek?
Mariusz S: To znaczy?
Kornatowski: Bo coś mi tutaj zameldował ten Jarek. W Gdyni.
Mariusz S: (Westchnienie) No, coś tam się dzieje. (...) Znajomy dzwonił, że ktoś tam chce, do tego mistrza grubego dostać się do chaty.
Kornatowski: Ale mówisz o tym, kurde, którym grubym, bo tam, nie wiem, czy prawidłowo.
Mariusz S: Eee ten co hamował tam lata
Kornatowski: Eeee tem gdzie tam piękny Jarek tam biega często?
Mariusz S: Słucham?
Kornatowski: Do prezesa, którko mówiąc.
Mariusz S: Tak, tak.
Kornatowski: A to jest pewne.
Mariusz S: Tak, tak.
Kornatowski: Bo ja już to pchnąłem dalej.

Rozmowa piąta, 13 lipca godz. 20:27
Janusz Kaczmarek opowiada Kornatowskiemu o przesłuchaniu w prokuraturze

Zeznawał jako świadek w sprawie wycieku informacji o akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Wtedy również, jak twierdzi prokuratura, miał powiedzieć, że nie spotkał się z Ryszardem Krauze w hotelu Marriott. I stwierdzić, że widział się tam z Jaromirem Netzlem, byłym już szefem PZU.














Kaczmarek: Słuchaj, będę tylko mówił oględnie. Bo ja dzisiaj byłem przesłuchiwany, zadawano mi dziwne pytania. (...) Rozmawiałeś z tym krewnym? (...) No z tym, wiesz, co żeśmy rozmawiali, żebyś zadzwonił.
Kornatowski: Nie
Kaczmarek: Aha, no dobra.
Kornatowski: Nie, nie, przepraszam. Ja z nim rozmawiałem. I umówiłem się z nim na rozmowę (wg prokuratury to dowód na to, że chodzi o Netzla i o to, że miał Kaczmarkowi zapewnić alibi. Na spotkanie z Netzlem Kornatowski umawia się podczas rozmowy pierwszej)

Kaczmarek: A to jeszcze lepiej.
Kornatowski: Rozmawiać czy nie?
Kaczmarek: Wydaje mi się, że tak, ale musisz bardzo uważać, bo ja nie wiem, o co chodzi.
Kornatowski: A o niego pytali?
Kaczmarek: O różne rzeczy.
Kornatowski: Nie mogę mówić, bo...
Kaczmarek: Dobra, może podjadę
Kornatowski: To tajemnica... O, to byłoby super.









Rozmowa szósta, 13 lipca 20:52
Kornatowski dostaje ostrzeżenie od nieznanego - jak dotąd - rozmówcy.

Ma powiedzieć małżonce szefa (chodzi o Honoratę K. - żonę ministra Kaczmarka), że agenci CBA przyjdą do niej do domu.

Reklama

NN: Proszę tylko słuchać. Mówi pański znajomy od śrub w samochodzie. Od odkręconych. Jest prośba, żeby podjechał pan do małżonki szefa i powiedział, że może mieć gości z CBA.
Kornatowski: Dobra.
NN: Tak, żeby podjechać i krótką informację przekazać.
Kornatowski: Dobra, już jadę.


Rozmowa siódma, 13 lipca 21:07
Kornatowski od razu jedzie do domu Honoraty K. Ale nie zna numeru lokalu, więc do niej dzwoni.

Kornatowski: Jaki Ty masz numer do domu, Honorata?
Honorata K. (żona Kaczmarka): Dwadzieścia.
Kornatowski: To za sekundkę dzwonię.



Rozmowa ósma, 13 lipca 22:25
To telefon od Kornatowskiego do Jaromira Netzla.

Były szef PZU mówi, że wezwał go minister Ziobro na przesłuchanie. Kornatowski próbuje powstrzymać go, by nie jechał zeznawać i poczekał parę minut. Na koniec prosi go, by zapewnił alibi Kaczmarkowi. Jak raz widziałeś się z naszym kolegą z Gdyni, to się z nim widziałeś - mówi Kornatowski.

Kornatowski: Gdzie ty jesteś?
Netzel: Jadę do Gdańska?
Kornatowski: Ale gdzie jesteś, powiedz mi.
Netzel: Tam, poproszono mnie w jedno miejsce.
Kornatowski: A o której będziesz?
Netzel: Z powrotem? W Gdyni? No nie wiem, jak tam porozmawiam, to wrócę. A co?
Kornatowski: A jaki czas przewidujesz?
Netzel: Nie wiem. Przecież tam poproszono w jakieś sprawie. Minister do mnie zadzwonił, żeby mnie przesłuchać.
Kornatowski: Aha, on do ciebie dzwonił dzisiaj?
Netzel: Przed chwilą. Już do niego jadę.
Kornatowski: Ja w tej sprawie do ciebie dzwonię.
Netzel: Pan minister Ziobro dzwonił. No to ja jadę.
Kornatowski: Aha! To Ziobro! Ty jesteś w Warszawie?
Netzel: Nie w Gdańsku, jadę na Kurkową.
Kornatowski: Wstrzymaj się z bólem.
Netzel: Czemu?
Kornatowski: No proszę cię.
Netzel: Nie mogę, powiedziałem, że będę.
Kornatowski: Kurwa no!
Netzel: Ale ja nic nie wiem, o co chodzi, no!
Kornatowski: Jarek, możesz chwilę gdzie zaczekać.
Netzel: Powiedziałem, że będę. O, ale ja nic nie wiem.
Kornatowski: Nie o to chodzi.
Netzel: Przed chwilę zadzwonił i powiedziałem, że za dziesięć minut będę. Nie mogę teraz nie dojechać.
Kornatowski: W każdym razie... Ja ci zaraz z tego drugiego zadzwonię dobra? Masz jakiś inny telefon?
Netzel: Nie mam!
Kornatowski: Na policję jedziesz?
Netzel: Na Kurkową 8. Tam jest CBA.
Kornatowski: Kurwa jego mać!
Netzel: Ale ja naprawdę nic nie wiem
Kornatowski: Jarek, ja wiem, że nie wiesz. Pamiętaj jak raz, widziałeś się z naszym kolegą tu wspólnym z Gdyni (chrząknięcie) to się z nim widziałeś, nie.
Netzel: Ale ja wszystko wiem. Ja błagam ciebie, no!

































Rozmowa dziewiąta, 16 sierpnia godz. 17:54
Dorota J.Z. rozmawia z szefem spółki, Jaromirem Netzlem.

Z rozmowy wynika, że były już szef PZU żalił się jej, że musi udzielać alibi (Kaczmarkowi - twierdzi prokuratura). Kobieta potwierdza jego słowa. Netzel skarży się: Nie mogą wiecznie potwierdzać nieprawdy.

Netzel: Ja sobie tak usiadłem i mówię. On sobie moją osobą podniósł ciśnienie.
Dorota: No. Bo dla niego, ty jesteś dla niego duży atut. Z punktu widzenia, ja nie wiem, czy on ma wiedzę, czy nie ma wiedzy. Jaką on ma szczerze mówiąc, nie powiem, że gdzieś, ale on tym gra. Mówię ci - 200 proc.
Netzel: Ale w jakim sensie?
Dorota: W sensie, to był kontakt, rozumiesz? Ja nie wiem, czy tak jest, on tak jakby zaprzeczył temu, że ty jesteś na fali, wiesz, w kręgu. Ale co on myśli, to ja nie wiem.
Netzel: Ja nie mogę być w kręgu, bo mnie nie było, kurwa.
Dorota: No, ale ja mówię, jakie on przysługi oddaje, tak. Że on powoła się na samego diabła. Zresztą jak on topi wszystkich ludzi wokół. To już jest skrajna gra, po prostu - wiesz, no gra.
Netzel: Nie, no gra ewidentnie, strasznie wkurwiony, rozumiesz strasznie. Ja to jestem kurwa alibi na wszystko, rozumiesz na wszystko.
Dorota: Tak, alibi na wszystko.
Netzel: Wiesz, ja nie mogę tak chodzić kurwa i potwierdzać nieprawdę, tak jak on by sobie tego życzył. No przepraszam ciebie bardzo.
Dorota: Tak, tak.
Netzel: Ja i tak zachowuję się kurwa przyzwoicie, tak?
Dorota: No ty tak, ale on nie. Jarek zapewniam cię, w 100 procentach.