Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent mówi "nie" ustawie medialnej

16 maja 2008, 14:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jak zapowiadał, tak zrobił. Prezydent zawetował nowelizację ustawy medialnej. Platforma Obywatelska i ludowcy nie przekonali Lecha Kaczyńskiego do swoich pomysłów na media. Teraz będą przekonywać lewicę. A to dlatego, że by odrzucić prezydencki sprzeciw, potrzebują jej głosów. Lewica jednak chce wstrzymać się od głosu i zapowiada własny projekt nowelizacji.

Ustawa nadmiernie wzmacnia pozycję rządu względem mediów publicznych - tak prezydent tłumaczył swoją decyzję. Przekonywał także, że nowelizacja grozi TVP i Polskiemu Radiu "dalszą komercjalizacją i dalszym ograniczeniem wpływu przeciętnych obywateli na media publiczne". " Wiąże się to także z ograniczeniem roli tych mediów" - dodał.

Prezydent przed podjęciem ostatecznej decyzji rozmawiał jeszcze ze stronnikami i przeciwnikami zmiany prawa. Przez pół godziny Marek Kuchciński z PiS i Jerzy Szmajdziński z Lewicy tłumaczyli, dlaczego nie popierają nowelizacji ustawy medialnej. Z kolei Grzegorz Dolniak z PO i Stanisław Żelichowski z PSL przekonywali, że nowe zapisy są dobre.

"Jestem rozczarowana" - wyznała w TVN24 Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO. Jej zdaniem, prezydent chce zachować źle rozumianą równowagę w mediach. "Ta równowaga polega na władzy koalicji PiS-LPR-Samoobrona" - tłumaczyła. Co do rozmów z lewicą w sprawie odrzucenia weta, odpowiedziała: "Ja zawsze mówiłam, że jak będzie weto, to będziemy rozmawiać".

O rozmowach z lewicą mówił dziennikowi.pl także Grzegorz Dolniak z PO. Wiceszef klubu PO przyznał jednak, że jego partia bierze pod uwagę porażkę w głosowaniu. Dlatego od razu bierze się za pracę nad nową wersją nowelizacji medialnej.

Co na to lewica? "Wstrzymamy się od głosu" - zapowiedział Jerzy Szmajdziński. Ale zaraz potem dodał, że Sojuszowi wcale nie podoba się to, jak TVP realizuje misję publiczną. Dlatego SLD zgłosi swój własny projekt nowelizacji ustawy medialnej.

Co teraz z ustawą? Sejm może weto odrzucić. Koalicja musiałaby jednak zgromadzić aż trzy piąte głosów przy obecności co najmniej połowy posłów. A do tego potrzebne byłoby poparcie opozycji. PiS jednoznacznie mówi "nie", przeciwko nowelizacji jest też lewica. Ustawa może zatem trafić do kosza.

Nowela ustawy medialnej wprowadza wiele zmian w sposobie zarządzania mediami publicznymi. Inne będą reguły wyboru członków zarządów TVP i Polskiego Radia - tu głos zyskuje minister skarbu. Opozycja grzmi, że to uderzenie w niezależność mediów. To także zapis, który najbardziej nie podoba się prezydentowi.

Inaczej także typowani będą kandydaci do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Nowelizacja znacznie ogranicza również kompetencje Rady na rzecz Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Zgodnie z nowymi przepisami, to UKE będzie przyznawał koncesje i kontrolował nadawców z wyjątkiem kontroli programowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj