Decyzje zapadły po lawinie krytycznych komentarzy do ujawnionych przez DZIENNIK założeń do ustawy o nadawcach publicznych. Politycy PO zaczęli się obawiać, że zostanie im doklejona łatka sprawców drugiej afery Rywina - z tak ostrymi ocenami wystąpiła bowiem opozycja. "Chodziło o to, by zdjąć odium i z kancelarii premiera, i z klubu. Minister Zdrojewski dostał zadanie, które ma szanse przekuć na sukces" - mówi DZIENNIKOWI jeden z polityków PO. "Cieszę się, że minister Zdrojewski postanowił wreszcie zająć się tą sprawą, bo to leży w jego kompetencjach" - komentuje decyzję szefów Platformy szefowa sejmowej komisji kultury i środków przekazu Iwona Śledzińska-Katarasińska.

Reklama

Jest też drugi powód zmiany osoby odpowiedzialnej za ustawę. Projekt likwidacji abonamentu został oprotestowany między innymi przez Andrzeja Wajdę, Krzysztofa Pendereckiego i Agnieszkę Holland w liście otwartym do premiera Donalda Tuska. Mający dobre notowania wśród ludzi kultury Bogdan Zdrojewski ma więc za zadanie nakłonić ich do zakopania topora wojennego. Już teraz minister rozważa więc wprowadzenie budżetowych rekompensat za utracony przez publiczne radio i telewizję abonament.

Nowe otwarcie w sprawie mediów ma rozpocząć publiczna prezentacja założeń do ustawy o nadawcach publicznych. Prawdopodobnie dojdzie do niej już na początku czerwca. W jakim kierunku mogą zmierzać zmiany? Bogdan Zdrojewski jest również zwolennikiem opisywanej już przez DZIENNIK koncepcji podziału TVP na komercyjną „Jedynkę” i pozostałe misyjne anteny. Szykuje się też rewolucja w ośrodkach regionalnych TVP. "Przekażemy je samorządom, ale jako telewizję lokalną, a nie telewizję lokalnych polityków" - zapewnia Zdrojewski.

Minister kultury chce jednak, aby ustawę współtworzyli eksperci. Jako jednego z nich Bogdan Zdrojewski wymienia medioznawcę prof. Tadeusza Kowalskiego. "Jeżeli minister Zdrojewski złoży mi taką propozycję, to chętnie pomogę" - mówi DZIENNIKOWI Kowalski. Konsultacje z ekspertami mogą potrwać nawet pół roku. Na podstawie ich wyników zostanie napisany projekt ustawy, której uchwalenie jest możliwe do końca roku.

Od finału prac nad ustawą o nadawcach publicznych zależy też los prezydenckiego weta do ustawy medialnej, umożliwiającej odwołanie szefów TVP i PR Andrzeja Urbańskiego i Krzysztofa Czabańskiego. Na razie weto do ustawy jest w sejmowej zamrażarce i nie wygląda, by szybko ją opuściło. Żeby je odrzucić PO potrzebowało wsparcia SLD. "Prace nad wetem zostały zawieszone. Chcemy głosowanie nad ewentualnym wetem połączyć z dyskusją nad założeniami do nowej ustawy o mediach publicznych" - mówi szef klubu PO Zbigniew Chlebowski.

Najważniejsze założenia nowej ustawy medialnej

• Podział TVP na dwie spółki: komercyjną i misyjną.

• „Jedynka” miałaby być anteną komercyjną z reklamami, „Dwójka” - misyjną stacją bez reklam.

• Ośrodki regionalne TVP mają zostać połączone z regionalnymi spółkami Polskiego Radia i przekazane ośrodkom regionalnym.

• Abonament radiowo-telewizyjny miałby zostać zastąpiony przez Fundusz Misji Publicznej

• FMP miałby być finansowany z reklam TVP 1, budżetu państwa i wpływów od nadawców prywatnych.