Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokuratorzy nie chcieli ujawniać afery Sawickiej

13 marca 2008, 11:58
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
cba kamiński sawicka
cba kamiński sawicka/Inne
Mimo zapewnień, nie dobro śledztwa, a kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości zdecydowało o ujawnieniu materiałów mających dowieść, że była posłanka PO Beata Sawicka przyjęła 50 tysięcy złotych łapówki - ustalił RMF. Gdy prokuratorzy prowadzący sprawę powiedzieli "nie", zgodę na upublicznienie materiałów wydał sam Zbigniew Ziobro.

Tuż przed wyborami, na konferencji prasowej pokazano nagrania audio i wideo, na których była posłanka Platformy Obywatelskiej Beata Sawicka miała przyjąć od agenta CBA 50 tysięcy złotych łapówki. Opozycja oskarżyła PiS o celową agitację wyborczą. Szef CBA Mariusz Kamiński bronił się, że tego wymagało dobro śledztwa.

To nieprawda - twierdzą dziennikarze śledczy RMF. Ustalili oni, że kilka dni przed planowaną konferencją CBA w poznańskiej prokuraturze pojawili się funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego z Warszawy. Zasugerowali prokuraturom, aby ujawnili część materiałów operacyjnych.

Te fakty potwierdził reporterom radia RMF FM prokurator Andrzej Laskowski z oddziału Prokuratury Krajowej w Poznaniu. "Prokurator referent, także przy moim udziale i przy udziale naczelnika i innych prokuratorów - zgodnie nie udzieliliśmy zgody na upublicznienie tego rodzaju materiałów" - mówi Laskowski.

Wtedy zgodę wydał prokurator najwyższego szczebla, czyli Zbigniew Ziobro - twierdzi RMF. "Jeśli to prawda, to świadczy to o tym, że tak naprawdę podłożem całej akcji była polityka i zbliżające się wybory, a nie chęć rzetelnego zbadania całej sprawy" - skomentował te informacje poseł Platformy Obywatelskiej Paweł Graś.

Czy wydanie zgody na upublicznienie materiałów przez prokuratora generalnego mimo sprzeciwu prokuratora prowadzącego, czyli gospodarza śledztwa, to przekroczenie uprawnień, czy nie - pytają dziennikarze RMF?

Prokuratorzy sprawdzają teraz, czy ujawnienie materiałów nie zaszkodziło dobru śledztwa. Pokazując publicznie materiały, CBA podało na tacy podejrzanym, co na nich ma prokuratura, a to mogło pomóc w ustaleniu wersji zeznań i utrudnić postępowanie - zauważa RMF.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj