Dziennik Gazeta Prawana logo

Lipiec oskarża PiS o wrabianie kolegów

30 września 2008, 13:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lipiec oskarża PiS o wrabianie kolegów
Inne
Tomasz Lipiec - oskarżony o łapówkarstwo minister sportu za rządów PiS - żali się, że rządzące niedawno środowisko kopało pod nim dołki. Była szefowa gabinetu prezydenta Elżbieta Jakubiak miała - jak się wyraził - czynić starania, by zasiąść w jego fotelu. A szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusz Kamiński miał mu nawet subtelnie grozić. Tak zeznał przed sejmową komisją do spraw nacisków na służby za rządów PiS.

Co to za groźby? Lipiec tłumaczy, że chodzi o słowa, które padły w jego rozmowie z szefami specsłużb po pierwszych zatrzymaniach w Centralnym Ośrodku Sportu. Wokół ministra też robiło się już wtedy coraz goręcej. Podczas jego spotkania z szefem CBA Mariuszem Kamińskim, ministrem koordynatorem służb specjalnych Zbigniewem Wassermannem oraz samym premierem Jarosławem Kaczyńskim, padały więc różne sugestie.



"Powiedziałem wtedy, że akcja w COS była źle przygotowana, bo dyrektorów z łapówką zatrzymano na dziedzińcu ministerstwa sportu. Wtedy pan Kamiński powiedział słowa, które przytaczał na przesłuchaniu przed komisją, żebym się lepiej cieszył, że zatrzymano ich na dole, a nie na górze" - zeznał Lipiec dodając, że jego ministerialny gabinet mieścił się właśnie wyżej.

Tomasz Lipiec jest znany nie tylko dlatego, że czeka na sprawę o korupcję. O niedawnym ministrze sportu głośno również dlatego, że został zatrzymany w ciekawych okolicznościach. Chodzi o to, że specsłużby kręciły się wokół polityka całymi miesiącami w 2007 roku. Ale na zatrzymanie go pozwolono sobie dopiero po wyborach. Trzy dni po przegranej PiS.

>>>Przeczytaj, jak doszło do zatrzymania Lipca

Lipiec twierdzi, że czuł na karku oddech wrogów. Nie wiedział jednak czy to specsłużby czy konkurenci. Podczas dzisiejszego przesłuchania zasugerował, że i jedni i drudzy. Oskarżył Elzbietę Jakubiak - wówczas prezydencką minister - o "czynienie starań, by zasiąść w jego fotelu". "Elżbieta Jakubiak chciała, mimo braku kwalifikacji, objąć to stanowisko i je objęła" - ocenił Lipiec.



Wspomniał też o premierze Jarosławie Kaczyńskim, który miał wiedzieć coś o aferze, bo namawiał go do dymisji i skontaktowania się z adwokatem. Były minister sportu ujawnił, że za radą Kaczyńskiego skontaktował się z ówczesnym wiceprokuratorem generalnym Jerzym Engelkingiem, któremu powiedział, że chce składać zeznania. Nie został jednak wezwany.

"Kilka tygodni po mojej dymisji widziałem się z premierem Kaczyńskim i powiedziałem mu, że prokuratura nie chce mnie przesłuchiwać. Premier wyraził zdziwienie i powiedział, że porozmawia o tym z ministrem Zbigniewem Ziobrą" - dodał Tomasz Lipiec.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj