Dziennik Gazeta Prawana logo

Czuma zapomniał, że milczenie jest złotem

30 stycznia 2009, 20:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nadzorujący pracę prokuratury minister sprawiedliwości Andrzej Czuma nieoczekiwanie zaangażował się w obronę prezydenta Sopotu. W piątek na konferencji prasowej najpierw solidaryzował się ze znanymi postaciami życia publicznego, które złożyły poręczenie za Jacka Karnowskiego. Chwilę potem zasugerował, że zarzuty, które postawiła mu prokuratura, mogą "trafić w próżnię".

Zaledwie tydzień urzędowania, a na koncie nowego ministra sprawiedliwości już pierwsza wpadka. Czuma skomentował w piątek sprawę korupcji w sopockim magistracie. Odniósł się do poręczeń, które za Karnowskiego złożyli poseł PO Jarosław Gowin, były prezydent Lech Wałęsa oraz arcybiskup Tadeusz Gocłowski.

"Znam tych ludzi, mają nieskazitelną przeszłość. Oni wiedzą, kto to jest Jacek Karnowski. Ja im bardzo ufam, podzielam ich zdanie" - powiedział Czuma. I zupełnie nieoczekiwanie wypalił, co sądzi o śledztwie: "Mimo tego, że przeczytałem wszystkie osiem zarzutów, wiem, że bywa taka sytuacja, iż organy ścigania, działając w dobrej wierze,

Czy ta wypowiedź oznacza zwrot w sprawie jednego z najbardziej znanych samorządowców? "Skandal! To cios dla prokuratury, obrońcy Karnowskiego otrzymali prezent od ministra, który będą mogli bezwzględnie wykorzystać w procesie" - mówi nam prokurator znający sprawę.

Sam deklaruje jednak, że wstrzemięźliwie podchodzi do wypowiedzi ministra. "Andrzej Czuma jako prawnik i minister zna prawo i wie, że o winie bądź jej braku decyduje sąd. Nie zamierzam wykorzystywać dla swojego interesu politycznego ani tej wypowiedzi, ani poręczeń złożonych przez te wspaniałe osoby" - mówi nam Karnowski.

>>>Czuma przeciw aresztowaniu Karnowskiego

Wypowiedź Czumy wywołała jednak konsternację wśród polityków zarówno koalicji, jak i opozycji. "To duża niezręczność. minister sprawiedliwości nie powinien mieszać się w pracę prokuratury" - ocenia szef klubu PSL Stanisław Żelichowski.

Zdaniem posła Mariana Filara, znanego karnisty, minister takich oświadczeń powinien unikać jak ognia. "Choć Czuma to porządny człowiek, to - radzi Filar.

W podobnym tonie wypowiada się poseł PiS Zbigniew Wassermann. "W ten sposób minister deprecjonuje instytucje wymiaru sprawiedliwości" - mówi. Z kolei Ludwik Dorn przewiduje, że śledczy mogą tę wypowiedź odczytać jako sygnał do odstąpienia od sprawy. "Jako prokurator generalny daje, być może nieświadomie, instrukcję prowadzącym tę sprawę śledczym: sygnał do odwrotu" - uważa Dorn. Czumę krytykują nawet posłowie PO. - ocenia Grzegorz Karpiński z komisji sprawiedliwości. "Czuma taki jest. Może nauczy się panować nad sobą" - dodaje inny polityk PO.

W piątek zarzuty usłyszały kolejne osoby, w tym Włodzimierz Groblewski, diler Volkswagena z Trójmiasta, który, jak twierdzi prokuratura, miał sprzedawać Karnowskiemu busy po zaniżonych cenach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj